Na Walnym Zebraniu MSB w maju br. znany gdański bursztynnik Mariusz Drapikowski został wybrany prezesem. Nam opowiada o głównym zadaniu, jakiego upatruje we współpracy z innymi organizacjami i całym środowiskiem.

846_1Gratuluję stanowiska prezesa MSB – czy ma Pan już jakiś plan działania?

Dotychczasową politykę i sposób kierowania MSB oceniam bardzo dobrze, szczególnie działania mające na celu zintegrowanie środowiska. Chciałbym kontynuować tę politykę i mam nadzieję, że mi się uda, zwłaszcza że będą mi w tym pomagać dotychczasowy prezes Mariusz Gliwiński i wiceprezes Ewa Rachoń, którzy są moimi zastępcami. Będę się starał nie nadużyć zaufania i jak najbardziej godnie pełnić moją funkcję. Zależy mi na dalszej integracji z innymi organizacjami i całym środowiskiem bursztynniczym, aby wypracować wspólne stanowisko i przemawiać w ważnych dla bursztynników, rzemieślników i jubilerów sprawach jednym głosem. Wierzę, że się to uda! Także w naszym stowarzyszeniu ścierają się różne poglądy na temat choćby bursztynu poprawianego, wydobycia czy nazewnictwa, ale potrafimy się porozumieć w trosce o pozytywny wizerunek bursztynu – przecież nam wszystkim zależy na tym, by był on na zewnątrz dobrze postrzegany, a my jako wytwórcy czy sprzedawcy byśmy byli wiarygodni.

Od kilku lat mówi się o wstąpieniu MSB do organizacji jubilerskich o zasięgu międzynarodowym. W wywiadzie dla amber.com.pl udzielonym tuż po ostatnim walnym zebraniu Mariusz Gliwiński mówił o planach wstąpienia do Międzynarodowego Stowarzyszenia Kamieni Kolorowych, za Pana kadencji to się udało. Jakich efektów możemy się spodziewać?

Tak jak powiedziałem wcześniej, podejmujemy działania mające na celu integrację środowisk – zależy nam na integracji i współpracy zarówno ze środowiskami krajowymi, jak i międzynarodowymi. Nie przewidujemy jednak żadnych rewolucyjnych działań. Chcemy, aby nasze głosy liczyły się na zewnątrz, a będzie to możliwe tylko poprzez zacieśnianie współpracy z zagranicznymi organizacjami – stad też dążenie do wejścia w międzynarodowe struktury jubilerskie.

Stowarzyszenie Kamieni Kolorowych (International Colored Gemstone Association) ma na celu promocję kolorowych kamieni jubilerskich, a do tych zaliczamy także i bursztyn. Liczymy na to, że przy wsparciu tak silnego partnera uda nam się zaprezentować bursztyn szerokiemu gronu zarówno fachowców, jak i odbiorców biżuterii. Planujemy także serię artykułów o bursztynie, jego właściwościach i zastosowaniu we współczesnej sztuce jubilerskiej.

Ilu członków liczy obecnie Międzynarodowe Stowarzyszenie Bursztynników?

Obecnie jest 200 członków, w tym zagraniczni z 21 krajów. Liczba ta zmniejszyła się, ale nie zależy nam na liczbach, tylko na czynnych działaczach wspierających nasze działania statutowe. 45 z nich legitymuje się certyfikatem.

Oddziaływanie certyfikatu jest jednak dość ograniczone. Czy zarząd myślał o „wypromowaniu” go w taki sposób, by również dla klienta ostatecznego stał się on gwarancją uczciwości i rzetelności oraz umożliwiłby sprawne poruszanie się w bursztynowym świecie niewolnym od podróbek?

Nie demonizowałbym tematu podróbek. Nie chciałbym, aby w świat poszedł przekaz, że w gąszczu podróbek i imitacji można czasem znaleźć prawdziwy bursztyn. Sytuacja jest dokładnie odwrotna: w gąszczu wyrobów z prawdziwego bądź poprawianego bursztynu czasem można natknąć się na podróbki. Uważam, że informacja o certyfikatach jest dość powszechna, tylko odbiorca musi chcieć do niej dotrzeć i umieć z niej skorzystać. Jako stowarzyszenie nie chcemy też doprowadzić do przekonania, że tylko firmy posiadające certyfikat są rzetelne, a pozostałe nie. O przyznanie certyfikatu mogą wystąpić wyłącznie członkowie MSB i jest gwarancją zastosowania wyłącznie bursztynu naturalnego. Nie oznacza to jednak, że zastosowanie bursztynu poprawianego czy rekonstruowanego a nawet żywic kopalnych jest czymś złym. Dopiero brak informacji o rodzaju użytego w wyrobie bursztynu jest karygodny i może prowadzić do nadużyć. Zarówno producenci, jak i sklepy jubilerskie powinny mieć obowiązek opisywania, z jakiego rodzaju bursztynu wyrób został wykonany – przede wszystkim właśnie to świadczy o wiarygodności i rzetelności. Kiedy oznakowania będą jasne i czytelne, klient chętniej sięgnie po bursztyn. Wierzę, że pomocne w rozwiązywaniu tego problemu okażą się Bursztynowy Paszport oraz norma na bursztyn bałtycki, nad przygotowaniem której trwają obecnie prace.

Jako prezes MSB jest Pan jednocześnie właścicielem firmy bursztynniczej – czy te dwie funkcje da się ze sobą pogodzić?

Na pewno będę się starał. Powierzono mi to stanowisko w trudnym czasie, kiedy trzeba nie lada umiejętności, by utrzymać swoją dotychczasową pozycję na rynku. Nie chcę narzekać na recesję, bo to może zniechęcić do działania i przez to będziemy się cofać. Musimy podejmować inicjatywy, które dadzą nam szanse umocnienia na rynku zarówno pozycji naszych firm, jak i bursztynu. Chcemy udowodnić, że jego pozycja jest porównywalna z innymi kamieniami, jest wyjątkowy pod względem formy, barwy i jakości, a do tego jest silnie kojarzony z miejscem pochodzenia, czyli wybrzeżem Bałtyku. Roli Stowarzyszenia upatrujemy także w uwrażliwianiu na niezwykłe zalety bursztynu – wszyscy musimy dbać o jego pozytywny wizerunek i promocję.

Działania promocyjne nie mogą być jednak rozproszone...

Wracamy w ten sposób do początku naszej rozmowy – celem MSB jest współpraca i integracja, by wypracować wspólne stanowisko w ważnych sprawach. Ostatnie lata pokazały, że jest to możliwe: nie jesteśmy już odbierani na zewnątrz jako środowiska działające ze sobą w sprzeczności. Wiemy, że można razem.