Biżuterię z okresu PRL-u często traktujemy jako brzydką i nie chcemy jej już nosić. Ale może kiedy przeczytamy najnowszą książkę Michała Myślińskiego z Instytutu Sztuki PAN „Pamiątka znad morza. Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych w Gdańsku. Historia i produkcja”, w której przywołuje on wiele zaskakujących faktów na temat powstającej tam biżuterii, dostrzeżemy jej jeśli nie piękno, to przynajmniej wyjątkowość.
W swoim portfolio masz już książki o specjalizujących się w produkcji biżuterii spółdzielniach Imago Artis czy Rytosztuka, skąd pomysł, żeby wziąć na warsztat Wytwórnię Wyrobów Bursztynowych w Gdańsku?
Ta decyzja jest wypadkową kilku nakładających na siebie okoliczności. Pierwsza to oczywiście taka, że idę niejako za ciosem, kontynuując badania nad polskim wzornictwem. O napisaniu książki o działalności Wytwórni Wyrobów Bursztynowych, późniejszych „Bursztynach” myślałem już dawno, szczególnie że wiedziałem, że są zachowane częściowo materiały źródłowe na jej temat. W trakcie ich gromadzenia uświadomiłem sobie, że jest to bardzo specyficzna spółdzielnia – nie taka, jak ORNO czy Imago Artis czy inne spółdzielnie, które zawsze specjalizowały się w biżuterii ze srebra czy metali nieszlachetnych. Wytwórnia od samego początku była bardzo mocno ukierunkowana na produkcję biżuterii z bursztynu, co okazało się z jednej strony strzałem w dziesiątkę, bo jako jedyna się w tym świetnie specjalizowała, z drugiej zaś słabością, ponieważ była bardzo mocno uzależniona od dostaw surowca bursztynowego, którego często brakowało. Zmieniała się moda, a Wytwórnia musiała nadal i niezmiennie produkować biżuterię i drobną galanterię z bursztynu, bo takie były odgórne decyzje i profil Wytwórni. I tu dochodzimy do drugiego ważnego powodu decyzji o napisaniu tej książki – bardzo mnie zainteresowała, wręcz „wciągnęła” ta specyfika Wytwórni. Jest jeszcze jeden, dość osobisty powód: ja po prostu bardzo lubię bursztyn.
Czy w trakcie pisania dokonałeś jeszcze innych „odkryć”, które Cię zaskoczyły?
Tych zaskoczeń było co najmniej kilka. Pierwsze to fakt, że Wytwórnia „Bursztyny” jest najstarszą polską spółdzielnią – a właściwie firmą, bo spółdzielnią stała się dopiero w 1954 roku – produkującą biżuterię po wojnie. Produkcję rozpoczęto już w grudniu 1945 roku po znacjonalizowaniu działającej wcześniej niemieckiej wytwórni bursztynniczej. Wyobraź sobie, że w mocno zrujnowanym, budzącym się do życia po II wojnie światowej Gdańsku niespełna pół roku po oficjalnym zakończeniu działań wojennych rusza produkcja biżuterii. Początkowo była to kontynuacja wzornictwa niemieckiego, co dla mnie jako historyka sztuki też jest szalenie ciekawe: zmieniają się sytuacje polityczne, granice państw, a nawet narodowości, ale nadal produkuje się w tym miejscu takie same bursztynowe pierścionki, broszki czy figurki. To jest właśnie dziedzictwo kulturowe.
Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie sięganie po namiastki bursztynu, by kontynuować produkcję w sytuacji, gdy z różnych powodów brakowało naturalnego bursztynu. Stąd te pomysły na tworzywa imitujące bursztyn, jak np. bakelit, żywice lane czy polistyren. Bursztyn zastępowano substytutami także po to, by obniżyć cenę wyrobu. Wytwórnia miała bowiem za zadanie odpowiadać na potrzeby całego społeczeństwa, oferując wyroby nie tylko ładne, ale i dostępne cenowo. My dzisiaj niemal gardzimy takimi przedmiotami – są one dla współczesnych pokoleń przejawem braku smaku i nie mają żadnej wartości artystycznej, dlatego często wręcz lądują na śmietniku. Mam nadzieję, że tą książką uda mi się „dodać” im wartości i uratować przed smutnym końcem.
Naprawdę jest tak źle, jak mówisz? Mnie wręcz „atakują” artykuły o tym, że za komunistyczną biżuterię można teraz dostać „krocie”. Mam wrażenie, że biżuteria – zwłaszcza ta ze starych spółdzielni rzemieślniczych – załapała się na dość silny trend zachwytu wzornictwem z PRL-u.
Obawiam się, że to efekt bańki informacyjnej, a świadomość w tym względzie jest znacznie mniejsza, niż nam się może wydawać. Istnieją wprawdzie grupy internetowe skupione wokół wzornictwa starej biżuterii, trochę sprzedażowe, trochę samokształceniowe, ale one liczą kilkaset, może kilka tysięcy osób. Przyznasz, że nie jest to dużo. Ale jest światełko w tunelu – świadomość, że są gdzieś ludzie, którzy się taką biżuterią zachwycają, może spowodować, że zanim coś przetopimy czy wyrzucimy, sprawdzimy w internecie, czy nie będzie ona miała dla kogoś wartości. Z dużym prawdopodobieństwem może się okazać, że na tym „bezwartościowym” przedmiocie jeszcze zarobimy.

Wisiorek bursztynowy z zawieszeniem ze srebra lub mosiądzu (?), spółdzielnia Bursztyny (d. WWB), 1975 (?), (kolekcja Muzeum Gdańska)
Wracając do zaskoczeń, to dla mnie była to informacja o współpracy Wytwórni z Jadwigą i Jerzym Zaremskimi z Warszawy, co świadczy o bardzo dużej dbałości o estetykę i wzornictwo tworzonej tam biżuterii.
Ta świadomość wzornicza i technologiczna była rzeczywiście bardzo duża od samego początku. Zaremscy zaczęli tworzyć biżuterię również tuż po wojnie. Prawdopodobnie zostali poleceni Wytwórni przez działające już wtedy Biuro Nadzoru Estetyki Produkcji prowadzone w Warszawie przez Wandę Telakowską. Zakładam, że miała ona świadomość wyjątkowości tej wytwórni i realizowała potrzebę zastępowania niemieckiego wzornictwa polskim. Zresztą polski bursztyn w polskim po wojnie Gdańsku – to było niezwykle ważne. Jestem przekonany, że współpraca Wytwórni z Zaremskimi i BNEP to kolejny dowód nie tylko na to, że wysoko ceniono polski bursztyn i polskie wyroby, ale też właśnie dowód na mocną pozycję Wytwórni. Spółdzielni zrzeszających rzemieślników tworzących biżuterię było już wówczas wiele, ale wytwórnia specjalizująca się w produkcji biżuterii z bursztynem była tylko ta jedna.
Jak piszesz w książce, wiele wyrobów Wytwórni nie było sygnowanych – nazwa i logo producenta znajdowały się często na opakowaniu – dlatego dziś trudno jednoznacznie określić, czy dany przedmiot rzeczywiście pochodzi z Wytwórni.
Sytuacji nie ułatwia także Księga wzorów zachowana w archiwach, w której znajdują się głównie szkice, często niestety niedokładne, bez nazwiska projektanta oraz znaków imiennych czy probierczych. Ale jest na to rozwiązanie: znając zbiory muzealne zgromadzone w Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, Muzeum Bursztynu w Gdańsku czy Muzeum Zamkowym w Malborku, które bezspornie pochodzą z Wytwórni, łatwiej odtworzyć zasób wzorów. Więc być może to, co znajdziemy w szkatułce mamy czy babci, będzie pasowało do tego zasobu.
Pisząc książkę opierałeś się głównie na materiałach archiwalnych. Trochę mi w niej brakowało „opowieści”, które wzbudziłyby więcej emocji. To był świadomy zamysł?
Jak najbardziej. Jestem historykiem sztuki, więc moje książki muszą wpasowywać się w pewien model książki naukowej, tj. bazować na materiałach źródłowych takich jak różnego rodzaju archiwalia, dokumenty czy zdjęcia, a moim zadaniem jest analizować je i z nimi dyskutować. Natomiast w przypadku rozmów z osobami, które kiedyś uczestniczyły w opisywanych wydarzeniach, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że ktoś pamięta coś subiektywnie. A zazwyczaj tak jest. Unikam takich rozmów także po to, by nie zasugerować się wspomnieniami moich rozmówców. Jeśli rozmawiasz z panem X, który ci powie, że to nie było nic ważnego, to jakby niechcący przejmujesz jego sposób patrzenia na dane wydarzenie. Dlatego ja wolę dyskutować z źródłami, bo one pozwalają mi się maksymalnie zbliżyć do prawdy.

Wisiorek srebrny z bursztynem, spółdzielnia Bursztyny (d. WWB), 1976, (kolekcja Muzeum Gdańska)
Cytujesz jednak osoby, z którymi rozmawiałeś. Głównie jest to Andrzej Adamski, były pracownik Wytwórni, obecnie twórca biżuterii z bursztynem.
Tak, powołuję się na niego, ponieważ udzielił mi bardzo ciekawych informacji i przekazał cenne kontakty. Nie był on jednak takim zwyczajnym uczestnikiem zdarzeń, bo przede wszystkim jest autorem publikacji o Wytwórni w wydawanym przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Bursztynników magazynie „Bursztynisko” (Bursztynisko. The Amber Magazine” 2018, nr 42, wrzesień (September), s. 2–6), do której często się odnoszę w mojej książce. Zatem odwołania do relacja Andrzeja Adamskiego to przede wszystkim odwołania do literatury przedmiotu – czyli stanu wiedzy, a nie rozmów przy kawie.
Pytam o Twój warsztat trochę dla osłabienia argumentów osób, które już się szykują do wyartykułowania swoich pretensji, że z nimi nie rozmawiałeś, a one przecież wiedzą najlepiej…
Nie będzie to dla mnie wielkie zaskoczenie, ponieważ przy każdej książce jest lekka „awantura”. Między innymi to jest też powód, dla którego staram się unikać kontaktu z ludźmi onegdaj zaangażowanymi w opisywane wydarzenia, bo ich stosunek jest zawsze nieobiektywny. Kiedy 10 lat temu zaczynałem pisać książkę o Imago Artis, informowałem o moich zamiarach wszem i wobec, szukając kontaktów i informacji. Mało kto miał wówczas czas, by ze mną rozmawiać, ale jak się książka ukazała, to te same osoby miały pretensję, że się z nimi nie skontaktowałem. Podobnie było w trakcie zbierania materiałów do książki o Rytosztuce. Schemat powtórzył się przy pisaniu o Wytwórni Wyrobów Bursztynowych, dlatego postanowiłem mocno i niemal wyłącznie oprzeć się na materiałach źródłowych.
We wstępie napisałeś, że to już ostatnia Twoja książka z tej serii. A przecież jest jeszcze tyle wątków biżuteryjnych do opisania…
W tym sensie to jest ostatnia, że nie chciałbym kontynuować pomysłu na książki o spółdzielniach rzemieślniczych. Mam wrażenie, że kolejna byłaby już… zwyczajnie nudna. Mam przy tym oczywiście świadomość, że pozostał jeszcze ogrom tematów biżuteryjnych wartych opisania i pewnie część z tego jeszcze uda mi się zrealizować. Ale resztę zostawiam już dla kolejnych pokoleń historyków sztuki albo miłośników biżuterii.

Michał Myśliński – historyk sztuki, od 2001 roku zatrudniony w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk, w Pracowni Rzemiosła Artystycznego i Designu; autor publikacji z zakresu polskiego złotnictwa oraz wzornictwa sztuki złotniczej od XIX do XXI wieku.
-
Pierścionek srebrny z bursztynem, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych, lata 70. XX wieku
Pierścionek srebrny z bursztynem, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych, lata 70. XX wieku
-
Pierścionki srebrne z bursztynami – karta folderu reklamowego spółdzielni Bursztyny (d. WWB); ok. 1990
Pierścionki srebrne z bursztynami – karta folderu reklamowego spółdzielni Bursztyny (d. WWB); ok. 1990
-
Bransoletka srebrna, spółdzielnia Bursztyny (d. WWB), lata 80. XX wieku; wł. Monika Gruszka
Bransoletka srebrna, spółdzielnia Bursztyny (d. WWB), lata 80. XX wieku; wł. Monika Gruszka
-
Naszyjnik z bursztynu, spółdzielnia Bursztyny (d. WWB), lata 70.‒80. XX wieku (kolekcja Muzeum Gdańska)
Naszyjnik z bursztynu, spółdzielnia Bursztyny (d. WWB), lata 70.‒80. XX wieku (kolekcja Muzeum Gdańska)
-
Srebrna broszka kolista z kaboszonami z tworzywa sztucznego, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 50. XX wieku (kolekcja Muzeum Gdańska)
Srebrna broszka kolista z kaboszonami z tworzywa sztucznego, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 50. XX wieku (kolekcja Muzeum Gdańska)
-
Wisior srebrny z bursztynem, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych, lata 70. XX wieku (kolekcja Muzeum Gdańska)
Wisior srebrny z bursztynem, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych, lata 70. XX wieku (kolekcja Muzeum Gdańska)
-
Srebrna broszka „Strzałka” z bursztynem, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 50. XX w. Kolekcja prywatna
Srebrna broszka „Strzałka” z bursztynem, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 50. XX w. Kolekcja prywatna
-
Broszka – rybka z żywicy lanej, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 60. XX wieku. Kolekcja prywatna
Broszka – rybka z żywicy lanej, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 60. XX wieku. Kolekcja prywatna
-
Bursztyn z Wytwórni Wyrobów Bursztynowych (?) w srebrnym wisiorze, lata 70. XX wieku. Kolekcja prywatna
Bursztyn z Wytwórni Wyrobów Bursztynowych (?) w srebrnym wisiorze, lata 70. XX wieku. Kolekcja prywatna
-
Model żaglówki z napisem „Łeba” z żywicy lanej, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 60. XX wieku. Kolekcja prywatna
Model żaglówki z napisem „Łeba” z żywicy lanej, Wytwórnia Wyrobów Bursztynowych (?), lata 60. XX wieku. Kolekcja prywatna
https://www.amber.com.pl/aktualnosci/89-wywiady/3668-bursztyny-jedyna-taka-wytwornia-rozmowa-z-michalem-myslinskim#sigProId7d459a861b