Artyści i goście wernisażu

„To zdecydowanie najlepsza grupa, jaka dotychczas uczestniczyła w warsztatach bursztynniczych” – podsumowała prof. Barbara Kosmowska-Ceranowicz poziom prac włoskich artystów, którzy przez tydzień w pracowni Zbigniewa Strzelczyka poznawali tajniki pracy z bursztynem.

W III warsztatach artystycznych z bursztynem wzięło udział czterech projektantów z Włoch: Heidemarie Herb, Elisabetha Bruno, Nasario Monaco oraz Fabrizio Tridenti. Z tego grona dwoje miało już wcześniej do czynienia z bursztynem: Fabrizio Tridenti jest laureatem III nagrody w Konkursie na Projekt Biżuterii z Bursztynem Amberif Design Award 2008, oraz Heidemarie Herb, której praca zgłoszona do tegorocznej edycji tego konkursu została zakwalifikowana na wystawę. Przez tydzień poznawali bursztyn, zgłębiali tajniki jego warsztatowej obróbki oraz próbowali oddać jego charakter w swoich pracach, stawiając zdecydowanie na naturalne formy, dla których znaleźli nietypowe oprawy.

Włoskie wpływy widać jedynie w wielofunkcyjnej pracy Elisabethy Bruno – zainspirowana maskami stworzyła naszyjnik z bursztynem, który może być jednocześnie ozdobą głowy, jak i bransoletą. Pozostałe prace są ponadczasowe i ponadregionalne. Heidemarie Herb wykonała ich kilka: trzy brosze będące „odzwierciedleniem tkwiącej w bursztynie tajemnicy” – głównie ze względu na naturalną formę kamienia – oraz naszyjnik stanowiący całość z koszulką, będący próbą uchwycenia chwili i symbolizujący przemijanie. Ciekawie prezentuje się praca młodego twórcy Nasario Monaco –  brosza zainspirowana malarstwem futurystycznym rodem z Rosji, o kosmicznie brzmiącej nazwie Planeta Nowaja, gdzie bursztyn w formie małych kulek z różnymi odcieniami barwnymi ma symbolizować Ziemię.

Widoczny w tych pracach zachwyt Włochów nad naturalnymi formami bursztynu podkreślał dodatkowo Zbigniew Strzelczyk, pod którego profesjonalnym okiem odbywały się warsztaty: „Te prace prezentują zupełnie inne spojrzenie na bursztyn, pozostawiają go w formie naturalnej, nieoszlifowanej. Cieszy mnie, że ten kierunek coraz silniej zaznacza się także na rynku, a naturalne odciski i otwory na powierzchni bryłek budzą rosnące zainteresowanie i szacunek.”

Swojego uznania dla takiej postawy nie kryła także prof. Barbara Kosmowska-Ceranowicz z Muzeum Ziemi PAN: „Przez całe moje życie zawodowe wszystkim tłumaczę, że bursztyn ma tak piękne formy naturalne i odmiany, i nic z nim nie trzeba robić, wystarczy wyczuć tę bryłkę, wyczuć, w którym miejscu powstała w drzewie. Bursztyn nigdy nie występuje w przypadkowej formie: kiedy patrzymy na naturalną bryłkę, możemy sobie wyobrazić, w jakiej szczelinie powstała. I to jest podstawa, by z tych pięknych bryłek zrobić to, co wy zrobiliście. Nie trzeba go szlifować. Ogromnie wam gratuluję.” I dodała: „Chcieliśmy państwa nauczyć miłości do bursztynu, ale jak zobaczyłam wasze wyroby, zrozumiałam, że was nie trzeba tego uczyć, wy to macie w sobie.”

To już trzecie warsztaty bursztynnicze zorganizowane z inicjatywy Biura Prezydenta ds. Promocji Miasta w Gdańsku we współpracy z Krajową Izbą Gospodarczą Bursztynu. W ubiegłym roku była to grupa Hiszpanów, rok wcześniej twórcy z Australii, Holandii i Niemiec. Próby rozkochania zagranicznych artystów w bursztynie powoli zaczynają przynosić efekty: uczestnik warsztatów z 2009 r. Gisbert Stach otrzymał Grand Prix w konkursie Amberif Design Award 2011, kilkoro z nich po raz kolejny sięgnęło po „złoto Północy”.