Kolekcja bursztynu w pałacu Katarzyny I w Carskim Siole

Napisał 
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Dawna letnia rezydencja carów Rosji, najważniejszy obiekt wielkiego założenia pałacowo-parkowego "Carskie Sioło", otrzymała na początku XX wieku nazwę Pałacu Katarzyny I - żony a potem następczyni Piotra I na tronie Imperium Rosyjskiego.
Decyzję o budowie pałacu podjęła w połowie wieku XVIII córka Piotra I - caryca Elżbieta I. Jej realizację powierzyła swemu nadwornemu architektowi Włochowi Francesco Bartolomeo Rastrelliemu. To w tym pałacu Rastrelli ulokował Bursztynową Komnatę, a obok niego największą w ówczesnej Europie pracownię bursztynową, w której pracowało równocześnie do 200 osób aż do końca XVIII wieku.
Pracownia ta nie tylko uzupełniła i skompletowała wystrój ścian Bursztynowej Komnaty, ale i realizowała zadania konserwatorskie przy innych wielkich obiektach bursztynowych z zasobów carskich, uzyskanych drogą darów, zakupów, a najczęściej kontrybucji z okupowanych przez rosyjską armię krajów i miast. Do niej były kierowane wcześniejsze obiekty zgromadzone w moskiewskim Kremlu, siedzibie carów przed przeniesieniem stolicy nad Newę. Dzięki temu powstała największa na świecie kolekcja artystycznego bursztynnictwa europejskiego.
Jakość zabiegów konserwatorskich carskosielskiej pracowni nie była jednak najlepsza. Istnieją archiwalnie potwierdzone wiadomości o co najmniej siedmiu dużych szafach i kabinetach pochodzących z pracowni gdańskich i królewieckich, nad którymi tu
pracowano po roku 1765, a następnie uległych rozpadowi w dość krótkim czasie, już przed rokiem 1830. Wielki stół na 12 osób wykonany w Carskim Siole w roku 1770 w podobnej jak szafy technice oklejania drewnianej konstrukcji cienkimi bursztynowymi płytkami nie przetrwał nawet 50 lat.
Do naszych czasów w kolekcji Pałacu Katarzyny dotrwał tylko jeden bursztynowy nowożytny mebel, a właściwie mebelek, mianowicie komódka stołowa o wymiarach 55 x 34 x 31 cm. Komódkę tę, własność Ławy Miasta Gdańska, zagarnął w roku 1734 jako składnik kontrybucji feldmarszałek carycy Elżbiety I Brukchard Christopf von Münnich za odstąpienie od oblężenia. Warto podkreślić doskonałość techniki ułożenia na drewnianym szkielecie komódki pięknej, wielobarwnej kompozycji mozaikowej przy zastosowaniu warstwy izolacyjno-rozdzielczej z folii i papieru między drewnem a bursztynem. Z pewnym żalem przychodzi gdańszczanom spoglądanie na czołową ścianę mebelka - są na niej przedstawione sylwetki herbowych lwów i grawerowana na spodzie wielkiego, eliptycznego kaboszonu wierna panorama Gdańska.
Obecnie kolekcja Pałacu Katarzyny liczy około 200 znakomitych obiektów. Jest w całości prezentowana w salach przylegających do Bursztynowej Komnaty na wystawie pod nazwą "Spojrzenie przez wieki". Katalog wystawy obejmuje 238 pozycji, bowiem oprócz bursztynowych dzieł są na niej przedstawione oryginalne dokumenty i ryciny obrazujące dzieje kolekcji.
Wszystkie zabytki prezentują się wspaniale, bowiem przeszły gruntowną konserwację w latach 80. ubiegłego wieku, w trakcie której większość obiektów demontowano, poszczególne detale odnawiano i konserwowano, a wszystkie ubytki starannie uzupełniono. W ten sposób na konkretnym materiale zabytkowym rosyjscy specjaliści zdobywali doświadczenie potrzebne do rekonstrukcji zaginionego wystroju ścian Bursztynowej Komnaty.
Wcześniej, w latach 1911-13 większość kolekcji była poddana ratunkowej konserwacji w gdańskiej firmie "Moritz Stumpf".

Gdańskie szkatuły

Cztery wielkie szkatuły pochodzące z pracowni gdańskich najlepiej obrazują świetność artystycznego bursztynnictwa w wieku XVII i na początku XVIII. Trzy z nich, siedemnastowieczne, są klasycznymi konstrukcjami czysto bursztynowymi, bez drewnianego szkieletu, zbudowanymi z podwojonych ścianek. Dzięki temu zapewniona jest wytrzymałość dużych obiektów z kruchego materiału, a niejako przy okazji podwojona jest także forma i treść dekoracji: naoczna na zewnątrz i równie staranna choć dziś niedostępna dla widza artystyczna kompozycja wnętrz szkatuł. Królowie i książęta, dawni adresaci "dyplomatycznych darów" mogli jednak cieszyć wzrok wszystkimi urokami otrzymywanych prezentów.
Najstarsza i największa szkatuła pochodząca z polowy XVII wieku imponuje objętością (ponad 50 litrów) i rozmaitością użytych odmian barwnych bursztynu. Działa na widza raczej swą kompozycją barwną niż rozmaitością form rzeźbiarskich i elementów architektonicznych.
Przy bliższym oglądzie ujawnia jednak pełną gamę technik rzeźbiarskich: figuralnej, reliefu oraz intaglio.

Niezwykle ciekawym obiektem jest szkatuła z nimfą Dione, patronką żeglarzy, na wieku. To ją prawdopodobnie opisywał i rysował w swym pamiętniku gdański rajca Schröder jako wykonaną w pracowni obok kościoła św. Katarzyny i ocenianą wówczas na kwotę 3.000 talarów. Ma charakterystyczne wysokie wieko z grawerowanymi w przezroczystych płytkach ornamentami.

Trzecia gdańska szkatuła jest bardzo charakterystyczna dla twórczości starszego cechu bursztynników Michela Redlina. Jest wielopiętrowa, bardzo skomplikowana w formie, zbudowana jak gdyby z lekceważeniem spoistości konstrukcji. Jest właściwie czymś pośrednim między szkatułą a meblem (szuflady, odrębnie otwierane kondygnacje, wysokie nóżki). Jest podwójnie cenna, bowiem zachował się jej rysunkowy, własnoręczny projekt Redlina. Wielkie wymiary i rozbudowana forma czynią ją niezwykle ekspresyjną.

Ważne znaczenie dla carskosielskiej kolekcji ma inna wielka szkatuła. Ma ona wprawdzie nieco mniej niż poprzednie cenioną konstrukcję na drewnianym cokole, jedynie na powierzchni oklejanym bursztynowym ornamentem z mięsistych liści akantu, lecz jest rzadko spotykanym przykładem dzieła wyraźnie sygnowanego i datowanego. W trakcie prac konserwatorskich w roku 1983 odkryto pomiędzy warstwami jej dna kartkę z zapisem: "Gottfired Turan - Inventor et fecit - Anno 1705 12 Iulius". Jest to autorski podpis jednego z głównych wykonawców wystroju ścian Bursztynowej Komnaty, który rozjaśnił wiele wątpliwości przy redagowaniu detali w trakcie prac rekonstrukcyjnych. Szkatułę zamówili zapewne Radziwiłłowie, bowiem w sto lat później na ich zamku w Nieświeżu zarekwirował ją feldmarszałek Suworow i przekazał do zbiorów carskich.

Ciekawostki z gdańskich warsztatów

Najbardziej interesująca wydaje się duża szachownica (46 x 43 cm) z końca XVII wieku, w której polowa pól jest przezroczysta, a na spodzie rzeźbiona intaglio. W roku 1991 kiedy była całkowicie zdemontowana w celu konserwacji, miałem możność precyzyjnie skopiować scenki i francuskie inskrypcje z rzeźbionych płytek o boku 40 mm. Miałem nadzieję odczytać i zrozumieć treść jakiejś większej opowieści zawartej w 32 scenach i uzupełniających je zapiskach. W końcu okazało się jednak, iż były to cytaty z francuskiej zabawy we flirt, dowcipne i paradoksalnie zestawione.
W carskosielskiej kolekcji znajduje się inny przykład związany z tą tak modną w pod koniec XVII wieku zabawą. Duża szkatuła zdobiona rzeźbami i świetnie skomponowana pod względem kolorystycznym, zawiera w sobie 4 mniejsze z blisko setką fiszek bursztynowych z inskrypcjami i wyobrażeniami figuralnymi. Taki niezwykle kosztowny, ale jakże miły wizualnie i w dotyku komplet mógł zaspakajać najbardziej kapryśnych koneserów.

Kolekcja przedmiotów zbytku

Zbiór zabytków artystycznego bursztynnictwa w Pałacu Katarzyny, choć tak liczny i bogaty jest zupełnie pozbawiony przedmiotów sakralnych, obecnych we wszystkich innych znaczniejszych kolekcjach muzealnych. Jest świadectwem stylu życia dworu carskiego w okresie panowania sławnych, samowładnych, a przy tym aż nazbyt swobodnych obyczajowo kobiet na imperatorskim tronie: Katarzyny I, Anny, Elżbiety I i Katarzyny II. Pełno tu puzderek na kosmetyki, przyrządów do makijażu, luksusowych neseserów, ozdób stroju i stołu. Wszystkie imponujące okazałością, kunsztem artystycznym i precyzją wykonania, lecz nie treścią przedstawień lub odniesień do wzorców moralnych lub religijnych. Nawet miłość, główna oś zainteresowania, przejawia się albo konwencjonalnie w rzeźbionych parach Wenery i Amora, albo żartobliwie w fiszkach do flirtu.
Kiedy w XIX wieku doszli do głosu i władzy carowie-mężczyźni zmieniły się funkcje przedmiotów do kolekcji. Z całego dorobku wielkiej carskosielskiej pracowni bursztynowej pozostał po nich tak zwany "komplet kawalerski" - miska uformowana na kształt wielkiej małżowiny i parę przyborów do golenia.
Z zakupów i darowizn zebrała się natomiast spora kolekcja fajek i cybuchów do nargili, wodnych azjatyckich fajek. Kolekcja nie jest obecnie uzupełniana, traktuje się ją bowiem jako pewną historyczną całość.
Wiesław Gierłowski

Jest najstarszym gdańskim bursztynnikiem - w zawodzie pracuje od 1957. Od roku 1972 do dziś prowadzi własną, jednoosobową pracownię konserwacji zabytków i artystycznego bursztynnictwa w Zalesiu koło Tucholi. Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach muzealnych i były nagradzane w licznych konkursach.
Wiesław Gierłowski jest założycielem i pierwszym prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Bursztynników w Polsce, obecnie przewodniczy komisji naukowo-informacyjnej tego stowarzyszenia. Od chwili powołania w czerwcu 2006 r. do marca 2008 sprawował urząd pierwszego przewodniczącego Światowej Rady Bursztynu, utworzonej przez wybitne postaci w dziedzinie naukowych badań bursztynu, twórców dzieł artystycznych i przedstawicieli najważniejszych stowarzyszeń w światowym bursztynnictwie. Wykonuje też w praktyce wszystkie ekspertyzy na zlecenie polskich sądów oraz służby fiskalnej i celnej, a także na zlecenie kupców zagranicznych.
Wiesław Gierłowski jest autorem ponad 1000 publikacji naukowych i publicystycznych. W latach 1987-90 redagował dział bursztynowy w czasopiśmie "Złotnik-Zegarmistrz", a w latach 1997 - 2004 w kwartalniku "Polski Jubiler". Stale współpracuje z czasopismami fachowymi w dziedzinie złotnictwa. Organizuje seminaria naukowe o bursztynie towarzyszące Międzynarodowym Targom Bursztynu, Biżuterii i Kamieni Jubilerskich Amberif w Gdańsku.
Za ogromne zasługi dla bursztynnictwa Stowarzyszenie Bursztynników przyznało mu w 2000 roku tytuł Bursztynnika Stulecia.

Email Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Skomentuj