Rekonstrukcja zaginionej Komnaty

Napisał 
Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Widok zrekonstruowanej ściany południowej Widok zrekonstruowanej ściany południowej
Oryginalny, zabytkowy wystrój ścian Bursztynowej Komnaty w Pałacu Katarzyny położonym na terenie zespołu pałacowo-parkowego Carskie Sioło, zrabowany 17 września 1941 r. przez niemieckich saperów z 552 pułku Wehrmachtu, zaginął pod koniec II wojny światowej bez śladu.

Tajemnicze zniknięcie oryginału

Niemcy jedynie przez krótki czas eksponowali zrabowane dzieło w jednej z sal królewieckiego zamku, a po alianckich nalotach w roku 1944 zapakowali całą dekorację bursztynową wraz z towarzyszącymi jej kryształowymi pilastrami, złoconymi brązami i snycerką w olbrzymie skrzynie i ukryli w głębokich piwnicach zamkowych. W połowie października 1944 r. kilkanaście ciężarówek wywiozło skarb w kierunku portu w Piławie, lecz do niego nie dotarło. Dzieło artystów i rzemieślników z całej Europy nie zostało zniszczone, bowiem musiałyby pozostać po nim wyraźne ślady. Liczyło wszak kilka ton bursztynu, szkła, drewna i metalu. Musiało więc zostać ukryte w niezwykle wyrafinowany sposób.

Szukały go przez całe dziesięciolecia wywiady państw alianckich i sami Niemcy - jak dotąd bezskutecznie. W Królewcu odnaleziono jedynie wyprażone w trakcie pożaru zamku i przez to odbarwione elementy trzech kamiennych mozaik - alegorii zmysłów. Czwarta szczęśliwym trafem została wcześniej skradziona przez jednego z saperów w Carskim Siole i odnalazła się w 2002 roku w Poczdamie. O poszukiwaniach zaginionej komnaty, niestety ciągle bezskutecznych, napisano już ponad 1000 książek i nakręcono kilkanaście filmów.

Decyzja o rekonstrukcji

Już pod koniec lat 70. ubiegłego wieku władze Związku Radzieckiego uznały, iż mimo intensywnych poszukiwań prowadzonych z udziałem takich służb specjalnych jak KGB i GRU nie ma nadziei na odzyskanie dzieła. Rządowi Federacyjnej Republiki Rosyjskiej polecono w związku z tym rozpatrzenie możliwości zrekonstruowania wystroju Bursztynowej Komnaty i rozmieszczenia go in situ w odbudowanym po zniszczeniach Pałacu Katarzyny jako obiektu wyjątkowego, niejako wbrew ogólnej zasadzie niepowtarzania zabytków wyrażonej w Karcie Weneckiej i innych konwencjach międzynarodowych. Postanowienie o podjęciu rekonstrukcji rząd Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (RSFSR) przyjął w kwietniu roku 1979 uwzględniając następujące okoliczności: możliwość dostępu do zasobów surowca z największego na świecie miejsca wydobycia bursztynu w osiedlu Jantarnyj w okręgu kaliningradzkim, doświadczenie wciąż żywej w Leningradzie rosyjskiej szkoły gliptyki i możliwość jej twórczego przeniesienia do obróbki bursztynu oraz wykształcenie specjalistów w dziedzinie technik i form twórczości artystycznej w bursztynie z okresu jej największego rozkwitu na przełomie wieków XVII/XVIII w Akademii Rzeźbiarskiej im. Muchiny w Leningradzie.

Określenie zasad rekonstrukcji zaginionego wystroju Bursztynowej Komnaty powierzono komisji naukowej złożonej z przedstawicieli wielu instytutów od geologii poprzez różne działy techniki do historii i teorii sztuki. Od początku w komisji tej zarysował się ostry podział na zwolenników koncepcji odtworzenia dzieła w stanie nowym, z bursztynu naturalnego, niepoddawanego zabiegom sztucznego postarzania, i stronników nadania dziełu wyglądu identycznego ze stanem udokumentowanym fotografiami w lat 30. XX w., kiedy zabytek miał już czerwonawą patynę wywołaną przez ponad 220 lat istnienia. Zwyciężyła koncepcja nadania sztucznej patyny. W proteście przedstawiciele nauk przyrodniczych, z prof. Światoławem Sawkiewiczem na czele, odmówili dalszego udziału w pracach komisji.

Opracowanie projektu rekonstrukcji powierzono głównemu architektowi kompleksu "Carskie Sioło" Aleksandrowi A. Kiedrynskiemu. Było to zadanie niezwykle trudne, bowiem po kwerendzie w archiwach rosyjskich i zagranicznych okazało się, że nie zachowały się rysunki inwentaryzacyjne dekoracji ani dzieła malarskie przedstawiające przedwojenny wygląd komnaty. Jedyna barwna akwarela autorstwa P. Grechniewa z połowy XIX wieku przedstawiała mały fragment cokołu z monogramem króla Fryderyka I. Kolory w tej akwareli dawały zresztą przekłamany obraz.

Zachowało się 86 fotografii różnych fragmentów wystroju komnaty, w tym tylko jedno barwne przeźrocze z roku 1937. Trzeba było wynaleźć specjalną metodę odtworzenia niuansów barwnych na podstawie czarno-białych fotografii. Bardzo pomocnym dla odtworzenia właściwej kolorystyki okazało się odnalezienie w gruzach pałacu 76 detali oryginalnego wystroju komnaty, a jeszcze bardziej wykrycie sygnatury autorskiej Gottfrieda Turaua pomiędzy dwiema warstwami dna szkatuły z dawnego ruchomego wyposażenia. Jednakowy czas powstania, ten sam autor i rodzaj bursztynu były w sumie nieocenionym materiałem porównawczym.

Można uznać, że dzięki starannemu wykorzystaniu materiału ikonograficznego i uważnemu potraktowaniu ocalałych ruchomych elementów wyposażenia Bursztynowej Komnaty oraz wszechstronnej, naukowej analizie projektu rekonstrukcji trafnie odtworzono w nim wygląd wystroju w przeddzień rabunku w roku 1941.

Doświadczenia techniczne i artystyczne

Równolegle z pracami projektowymi były prowadzone prace doświadczalne w dziedzinie opanowania technik wykonawczych i form stylowych charakterystycznych dla bursztynnictwa artystycznego z przełomu XVII i XVIII wieku. Zespołem wykonawców, funkcjonującym najpierw w ramach przedsiębiorstwa państwowego "Rosmonumientisskustwo" (Rosyjska Sztuka Monumentalna), a następnie przedsiębiorstwa "Restawrator" (Konserwator Zabytków) kierowali absolwenci Akademii Rzeźby im. Muchiny w Leningradzie: Aleksander Żurawlow - kierownik artystyczno-techniczny całego zespołu (także inżynier-chemik), Aleksander Kryłow - obecnie kurator Bursztynowej Komnaty i Albert Wanin - utalentowany rzeźbiarz i konserwator zabytków. Zespół był stopniowo rozbudowywany (nawet do 75 osób), a po upadku Związku Radzieckiego usamodzielnił się, przybierając formę spółki z o.o. "Carskosielskaja Jantarnaja Mastierskaja" (Carskosielska Pracownia Bursztynowa).

Po wstępnym zapoznaniu się z technologią obróbki bursztynu w państwowych kombinatach: rosyjskim w Jantarnym i enerdowskim w Ribnitz-Damgarten, a także w pracowniach polskich rzemieślników, zespół najpierw podjął prace w zakresie gruntownej konserwacji zabytków z kolekcji Pałacu Katarzyny i Zbrojowni Kremlowskiej w Moskwie. Po kilku latach doświadczeń przystąpiono do realizacji zleceń na konserwację zabytków nowożytnego bursztynnictwa z innych krajów (przede wszystkim z Niemiec).

W ciągu pierwszych 6 lat prac konserwatorskich zespół z Carskiego Sioła (wspomagany przez ośrodki naukowe) zdołał doskonale poznać zarówno formy stylowe dzieł z okresu powstania oryginalnego wystroju Bursztynowej Komnaty, jak i dawne techniki rzeźbiarskie, a także sposoby montażu dużych, wieloelementowych obiektów, w tym spoiwa używane do łączenia detali.

Problem spoiwa (kleju) był jednym z najbardziej istotnych przy planowanym odtwarzaniu wielkich panneaux ze środkowej strefy ścian. Bursztynowe płytki mozaiki i kształtki tworzące obramienia, kartusze, medaliony, panoplia i inne elementy kompozycji o wymiarach 370 x 188 cm nie mogły przyklejane wprost do podłoża ze sklejki drewnianej z racji różnic w reagowaniu na zmiany temperatury i wilgotności. Podobnie jak przed 300 laty były łączone tylko ze sobą wzajemnie i ze złoconą folią metalową podłoża.

Przy pomocy Instytutu Kryminalistyki pobrano z zachowanych odłamków oryginalnego wystroju komnaty próbki spoiwa, które - jak się okazało - po trzystu latach od pierwotnego zastosowania łatwo przechodziło w stan ciekły przy temperaturze +62 o C i ponownie doskonale kleiło po ochłodzeniu. Była to mieszanina wosku pszczelego i żywicy damarowej, powszechnie używana przez mistrzów gdańskich w końcu XVII wieku. Spoiwo to miało tę przewagę nad współczesnymi żywicami syntetycznymi, że było odwracalnym (wystarcza strumień gorącego powietrza) i nie wnikało w pęcherzykową strukturę bursztynu.

Po roku 1984 pomyślnie został rozwiązany problem barwienia gotowych elementów bursztynowych. Współpraca kierownika zespołu rekonstrukcyjnego Aleksandra Żurawlowa z Leningradzkim Instytutem Technologicznym pozwoliła opracować sposób nasączania substancją barwną płytkiej warstwy pod wypolerowaną powierzchnią kształtek i płytek. Zabarwienie nie znika w trakcie ponownego polerowania, a przy tym umożliwia uzyskanie nieograniczonej palety kolorów. Ten sposób barwienia bursztynu, choć źle widziany przez gemmologię, jest bardzo pożądany w dziedzinie sztuki dekoracyjnej. Chroni wyroby przed wietrzeniem i stabilizuje kolor na bardzo długi okres. Zespół autorski uzyskał na taki sposób barwienia dwa świadectwa patentowe (numery rejestru ZSRR: 1329058 i 1391174).

Carskosielska Pracownia Bursztynowa po opanowaniu różnorodnych sposobów obróbki bursztynu, spoiw i sposobu barwienia rozpoczęła prace rekonstrukcyjne. Najpierw przez kopiowanie niezbyt dużych, zabytkowych przedmiotów dekoracyjnych, a następnie w formie naukowo udokumentowanych kopii dzieł zaginionych. Większość tego rodzaju prac wykonano na zamówienie Muzeum Bursztynu w Kaliningradzie, które nie posiadało nic z przedwojennych kolekcji Królewca (Königsbergu). Były to przedmioty o identycznej z zabytkami formie, lecz różniące się wymiarami (zwykle ca 20% większe). Dla tegoż muzeum wykonano rekonstrukcję jednej z wielkich płycin okrycia ścian Bursztynowej Komnaty w skali pomniejszonej - 1:5.

Po tych doświadczeniach przystąpiono do rekonstrukcji wystroju Komnaty w pełnym wymiarze. Rozpoczęto ją od elementów cokołu jako znacznie mniejszych (87 cm wysokości) niż części składowe środka ścian (wysokość 370 cm). Rekonstrukcja elementów cokołu w dużej części wykonanych w oryginale z bursztynu naturalnie przezroczystego, gromadzonego przez wieki w zamku Lochstädt, pochodzącego z morza i nagromadzeń wtórnych, czwartorzędowych, musiała być teraz zrealizowana z surowca kopalnianego, w którym odmiany całkowicie przezroczyste są bardzo rzadkie. Trzeba było sięgnąć po technologię prażenia w autoklawach i prasowania dobrze oczyszczonego drobnego bursztynu z dodatkiem odpowiednio barwiących pigmentów.

Przezroczyste elementy zrekonstruowanego wystroju Komnaty zajmują powierzchnię 510 dcm2, z czego 80dcm2 stanowią części z klarowanych sztucznie bryłek, a 430 dcm2 z dobrej jakości wyprasek. Przykładem bursztynu prasowanego mogą być charakterystyczne elementy cokołu: orzeł pruski z cyfrą króla Fryderyka I rzeźbiony intaglio. W całej kompozycji przeważają detale nieprzezroczyste z bursztynu naturalnego, barwionego jedynie powierzchniowo według metody zgodnej z przywołanymi wyżej patentami. Ich powierzchnia wynosi 8.102 dcm2, a całość dekoracji liczona w metrach kwadratowych ma ponad 86 m2.

W trakcie 24 lat prac przygotowawczych i realizacyjnych zespół uzdolnionych rzeźbiarzy i konserwatorów zabytków nie tylko zrealizował wielkie i trudne zadanie, lecz zdołał osiągnąć perfekcję w różnych specjalnościach, nie tylko związanych z samym bursztynem. Powstały wspaniałe obramienia snycerskie pokryte płatkowym złotem, barwna posadzka z egzotycznych gatunków drewna i dekoracja malarska plafonu i górnej części ścian.

Specyficzną i charakterystyczną dla odtwarzanego zabytku cechą były florenckie mozaiki z kamieni półszlachetnych z alegoriami zmysłów stworzone według kartonów Giuseppe Zocchi'ego. Ich rekonstrukcją zajmowała się grupa specjalistów pod kierunkiem Borysa Igdałowa, który został doceniony przez kolegów z zespołu w momencie przekształcenia pracowni w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością po rozpadzie Związku Radzieckiego. Od roku 1990 do dziś jest on prezesem firmy.

Realizacja dzieła rekonstrukcji była nie tylko skomplikowanym, lecz także nader kosztownym zadaniem. Ocenia się, że nakłady poniesione przez Rosję (sowiecką i federacyjną) w przeliczeniu na dolary wyniosły około 12 milionów. Ukończenie rekonstrukcji na jubileusz trzechsetlecia Sankt Petersburga w roku 2003 było możliwe dzięki pomocy finansowej spółki akcyjnej Ruhrgas w kwocie 3,5 miliona dolarów.

W uroczystym otwarciu zrekonstruowanej Bursztynowej Komnaty (31.05.2003) uczestniczyli przedstawiciele 60 krajów, w większości głowy państw lub premierzy rządów. Otwarciu towarzyszyła sesja naukowa na temat: Bursztyn w sztuce dekoracyjnej. Od tej pory komnata jest nieustannie oblegana przez zwiedzających.


Inne artykuły na ten temat:
Bursztynowy gabinet króla Fryderyka I
Bursztynowa Komnata

Wiesław Gierłowski

Jest najstarszym gdańskim bursztynnikiem - w zawodzie pracuje od 1957. Od roku 1972 do dziś prowadzi własną, jednoosobową pracownię konserwacji zabytków i artystycznego bursztynnictwa w Zalesiu koło Tucholi. Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach muzealnych i były nagradzane w licznych konkursach.
Wiesław Gierłowski jest założycielem i pierwszym prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Bursztynników w Polsce, obecnie przewodniczy komisji naukowo-informacyjnej tego stowarzyszenia. Od chwili powołania w czerwcu 2006 r. do marca 2008 sprawował urząd pierwszego przewodniczącego Światowej Rady Bursztynu, utworzonej przez wybitne postaci w dziedzinie naukowych badań bursztynu, twórców dzieł artystycznych i przedstawicieli najważniejszych stowarzyszeń w światowym bursztynnictwie. Wykonuje też w praktyce wszystkie ekspertyzy na zlecenie polskich sądów oraz służby fiskalnej i celnej, a także na zlecenie kupców zagranicznych.
Wiesław Gierłowski jest autorem ponad 1000 publikacji naukowych i publicystycznych. W latach 1987-90 redagował dział bursztynowy w czasopiśmie "Złotnik-Zegarmistrz", a w latach 1997 - 2004 w kwartalniku "Polski Jubiler". Stale współpracuje z czasopismami fachowymi w dziedzinie złotnictwa. Organizuje seminaria naukowe o bursztynie towarzyszące Międzynarodowym Targom Bursztynu, Biżuterii i Kamieni Jubilerskich Amberif w Gdańsku.
Za ogromne zasługi dla bursztynnictwa Stowarzyszenie Bursztynników przyznało mu w 2000 roku tytuł Bursztynnika Stulecia.

Email Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

2 komentarzy

  • Link do komentarza Trzezbor Piekutowski poniedziałek, 11 grudnia 2017 18:44 napisane przez Trzezbor Piekutowski

    Mnie interesuje jedna rzecz:
    Dlaczego, ježeli istnieja arhiwalne zdjecia na ktorych nawet w internetowej formie mozna rozpoznać kształty poszczegolnych kawalkow bursztynow w panelach, nie zrobiono tego wiernie? W kopi nie ma ani jednego panelu ktory jest wiernie odtworzony, tylko przybliznie. Tak samo florentynskie mozaiki maja inne chmury niz w oryginałach. Dlaczego??

  • Link do komentarza Sławomir wtorek, 07 maja 2013 07:49 napisane przez Sławomir

    Bursztyn Poglądy Opinie, Gdańsk - Warszawa 2005, (strony 157- 166).
    Autor - Wiesław Gierłowski
    Wiedza, serce i wyobraźnia - tak w skrócie można streścić szczegółowy zapis Autora nt. Bursztynowej Komnaty. Opis ciekawy i fascynujący bogactwem losów wielkiej historii.Przebija z jego treści pasja i umiłowanie zgodności z historią i wielkie oddanie dla znajomości bursztyniarstwa - jakże szlachetnego, artystycznego rękodzieła. Autorowi szczerze gratuluję z uczuciem podziwu. S.Czarnecki, Gdańsk

Skomentuj