Gigantyczny bursztynowy „skarb” partynicki z Wrocławia

Napisane przez  Robert Niedźwiedzki
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Olbrzymi skład nieobrobionego bursztynu znaleziony w pierwszej połowie XX w. we wrocławskich Partynicach wszedł na stałe do literatury naukowej z racji swych rekordowych rozmiarów – według mojej kwerendy największych na świecie, ale też dlatego, że jest to jeden z nielicznych mocnych dowodów na przebieg szlaku bursztynowego.

Tym bardziej zaskakuje wielka liczba pomyłek w publikacjach omawiających ten depozyt. Nawet w akademickich podręcznikach i artykułach archeologicznych oraz w profesjonalnych monografiach poświęconych bursztynowi pojawiają się błędne datowania depozytu (I w. n.e.), niepełne lub nieprawdziwe określenia daty jego odkrycia (XIX w., 1905, tylko 1906 lub 1936), zmienna liczba jam z bursztynem (1, 2 lub 3), a nade wszystko bardzo różna waga znaleziska – od 500 kg do 3 ton. Źródłem szczególnie częstego w pracach naukowych (np. Wielowiejski 1987) zawyżenia o 100% wagi znalezisk partynickich jest niewłaściwe przeliczanie używanego w oryginalnych niemieckich raportach cetnara na 100 kg. Tymczasem zarówno w opracowaniu Segera (1931) nt. stanowiska z 1906 r., jak i w dokumentacji odkryć z 1936 r. przechowywanej w Archiwum Państwowym we Wrocławiu (APW) podano, że stosowany tam cetnar odpowiada 50 kg. Pomyłki te z wydawnictw fachowych przechodzą następnie do popularnonaukowych, gazet i stron internetowych, obrastając po drodze w kolejne zniekształcenia, czego skrajnym przykładem jest hasło Wikipedii Szlak bursztynowy

Ze względu na znaczenie naukowe depozytu partynickiego warto przypomnieć rzeczywiste dane i omówić dalsze losy tego znaleziska (patrz też: Niedźwiedzki 2011). Na początku XX w. uznano, że szybko rozwijający się Wrocław potrzebuje dużego kompleksu przeznaczonego na wystawy i targi przemysłowo-handlowe oraz masowe imprezy kulturalne. Zapadła decyzja o wzniesieniu Hali Stulecia (architekt Max Berg) – potężnej budowli z największą wówczas na świecie betonową kopułą oraz zagospodarowania obszarów przyległych. Na terenie planowanej inwestycji istniał jednak popularny tor wyścigów konnych. Postanowiono więc przenieść hipodrom do leżącej przy południowej granicy miasta wioski Partynice. W trakcie jego budowy, w dniach 1 i 2 VI 1906 r., odsłonięto wypełnioną nieobrobionym bursztynem jamę o wymiarach ujścia 1,7x1,2 m oraz zmiennej głębokości od 1,2 do 2 m (wg dokumentacji w APW). Seger (1931) podaje, iż najmniejsze bryłki bursztynu miały wielkość orzecha laskowego (1,5 -2 cm), a największe dochodziły do 0,5 kg, choć była też jedna „wielkości głowy dziecka” (wg danych medycznych 6-latek ma głowę długości ok. 17, szerokości 15 cm, a mózg pojemności ok. 1250 cm3, co odpowiada bryle bursztynu o wadze rzędu 1,2 - 1,3 kg). Problematyczna jest waga depozytu, gdyż jak można wnosić z ówczesnej prasy i dokumentacji zachowanej w APW, tuż po odkryciu nie zabezpieczono znaleziska i bliżej nieokreśloną część bursztynu rozszabrowano.

Niezbyt starannie wykonano także późniejszą dokumentację. W efekcie tego, wagę bursztynu szacowano głównie na podstawie pojemności jamy, na 8 - 12 cetnarów (400 - 600 kg) (dokumenty z APW; Seger 1931). Większość zachowanego bursztynu sprzedano, jedynie okazy największe lub z odciskami kory trafiły do wrocławskiego Śląskiego Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności. Największą bryłę podarowano cesarzowi Wilhelmowi II (Seger 1931) i powędrowała ona zapewne do Berlina, niewielkie próbki bursztynu przekazano zaś, przypuszczalnie bezzwrotnie, do badań w kilku ośrodkach naukowych w Niemczech. 

Jesienią 1936 r., w Partynicach, należących już wówczas do Wrocławia, budowano drogę dojazdową do powstającej autostrady. 14 IX i 25 IX, 50 m od stanowiska odsłoniętego w 1906 r., napotkano dwie jamy odległe od siebie o 5,7 m, o średnicy 0,8 - 0,9 m i głębokości 1,3 - 1,5 m (Nowothnig 1936, 1937; Petersen 1937). Jedna z nich miała w dolnej części poziomą wnękę, tak że szerokość wynosiła tam 1,5 m. Według wstępnych szacunków Petersena (1937) i Nowothniga (1937) zawierały one 5,5 i 12 cetnarów bursztynu (łącznie 875 kg). Ostatecznie pracownicy wrocławskiego oddziału Krajowego Urzędu Ochrony Zabytków Prehistorycznych (Landesamtes für vorgeschichtliche Denkmalspflege) po oczyszczeniu z piasku i przesuszeniu zweryfikowali tę wartość na 841 kg (wg APW). Dane te dotyczą materiału zabezpieczonego przez archeologów, z uwag Petersena (1937) wynika jednak, że bliżej nieustaloną, ale dość znaczną ilość bursztynu z pierwszego z dołów rozszabrowano przed przybyciem badaczy. Autor ten podał, iż najmniejsze bryłki miały „wielkość żołędzia” (czyli ok. 2 cm), a średnie rozmiary „pięści dziecka” (ok. 6 cm). Były też pokaźniejsze bryły – w jamie nr 1 o wadze do 0,7 kg,
a w jamie nr 2 rekordowy okaz długości 25 cm ważył 1750 g. Bursztyn był generalnie surowy, choć niektóre kawałki miały niewyraźne ślady interpretowane jako ślady nacięć lub nawierceń (Nowothnig 1936, 1937; Petersen 1937).

Odkrycie z 1936 zapoczątkowało spór finansowy między panią Wolff, dotychczasową właścicielką gruntu, na którym znaleziono depozyt a władzami miasta, które już wcześniej zapłaciły jej za udostępnienie ziemi pod budowę szosy, toteż uważały, że nie należy się dodatkowe wynagrodzenie za skarb. W celu ustalenia kwoty roszczeń wysłano z prośbą o oszacowanie wartości handlowej surowca reprezentatywną próbę 80 kg ze znaleziska z 1936 r. do specjalistów z największej na świecie firmy zajmującej się bursztynem, czyli do ulokowanej w Królewcu Preußische Bergwerks- und Hütten- Aktiengesellschaft Zweigniederlassung BernsteinwerkeKönigsberg. Dzięki wykonanej tam ekspertyzie wiemy, że w wyniku silnego zwietrzenia bursztyn był słabej jakości (podobnie jak materiał depozytu z 1906 r., Seger 1931). Kora zwietrzelinowa miała średnio 2 - 3 mm, dochodząc do 5 mm. Kawałki okazały się łatwo łamliwe: „płaskie okazy o grubości 8 - 10 mm można było łatwo przełamać, nawet gdy miały zdrowy rdzeń“. Dlatego, mimo dużej masy, wyceniono cały depozyt z 1936 r. na względnie niską kwotę 920 marek (odpowiadało to półrocznej pensji statystycznego Niemca, jednak analogicznej wagi bursztyn dobrej jakości wart byłby w tym czasie pięciokrotnie więcej). Spory prawne zakończył wrocławski Urząd Ochrony Zabytków Prehistorycznych płacąc pani Wolff i przejmując bursztyn (dane w sprawie Wolff wg ekspertyz i wycen z APW). Jak się wydaje, wysłana do Królewca próba nie podlegała zwrotowi i być może weszła w skład tamtejszej kolekcji bursztynu, ulegając wraz z nią zniszczeniu w czasie zdobywania miasta w 1945 r.

W lipcu 1937 niewielki (ok. 4 x 4 cm) kawałek bursztynu z Partynic dyrektor w/w Urzędu Petersen przekazał na rzecz władz miejskich Wrocławia, które postanowiły wykonać nowy łańcuch dla nadburmistrza, zawierający godła nazistowskie: orła trzymającego wieniec dębowy otaczający swastykę z nefrytu z Jordanowa. Wieniec oparty był właśnie na płytce bursztynowej. Użycie miejscowego bursztynu i nefrytu miało symbolizować znaczenie tych surowców w handlu śląskim w starożytności, a jednocześnie podkreślać niemieckość Śląska, gdyż osadę partynicką uznano za wandalską (wszystkie dane wg korespondencji zachowanej w APW). 

Choć najcenniejsze eksponaty ze zbiorów archeologicznych Wrocławia ewakuowano przed oblężeniem miasta (I – V 1945), to z dostępnych danych wynika, że nie dotyczyło to większości depozytu partynickiego i wraz z pozostałymi kolekcjami uległ on zniszczeniu w efekcie wysadzenia gmachu Śląskiego Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności przez niemieckich saperów. Ocalała tylko drobna część o wadze 4,5 kg pochodząca ze stanowisk odkrytych w 1936 r. (tylko największa bryła może ewentualnie reprezentować znalezisko z 1906 r.). W całości eksponowana jest we wrocławskim Muzeum Archeologicznym. Według moich pomiarów największa bryła waży 580 g i mierzy 16 cm. Bursztyn jest zwietrzały, z grubą korą, miodowy, choć częsta jest barwa czerwonawa, pospolita też wg opisu Segera (1931) w depozycie z 1906 r. Wiele bryłek ma jednak świeże powierzchnie przełamu. 

Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo stanowisk z 1906 i 1936 r. należy je traktować jako jeden zespół magazynów. Minimalna udokumentowana, ale niewątpliwie dalece niepełna łączna masa surowca z trzech jam wynosi ok. 1240 kg (min. 400 kg z 1906 r. i 841 kg z 1936 r.), a maksymalna rekonstruowana masa, uwzględniająca rozszabrowany materiał sięga do 1760 kg (rozkradziony bursztyn szacuję w przypadku stanowiska z 1936 r. bazując na porównaniu wielkości jam na maksimum 320 kg, a z obliczeń w pracy Segera 1931 wynika, że w 1906 r. skradziono do 200 kg). W warstwie kulturowej, w której znajdywały się stropy dołów odkrytych w 1936 r., a także przy wejściu do jednego z nich oraz wśród bursztynu napotkano datowane na I w p.n.e. fragmenty ceramiki, wskazujące na wiek składów bursztynu (Petersen 1937). Ten sam wiek przyjmuje się w nowszej literaturze (np. Wielowiejski 1987). Kilkadziesiąt metrów od depozytów bursztynowych odsłonięto pozostałości ziemianek, w tym podłogi i dołki posłupowe (Seger 1931, Petersen 1937) sugerujące istnienie osady. W pozostałościach ziemianki znaleziono pojedyncze bryłki surowego bursztynu (Nowothnig 1936, 1937), nie natrafiono jednak w osadzie na liczne wytwory z bursztynu lub dowody obróbki na miejscu, wydaje się więc, że mieszkańcy zajmowali się handlem bursztynem, a nie jego przetwórstwem. 

Ciekawy jest problem klasyfikacji omawianego znaleziska. W popularyzatorskich i gazetowych artykułach zwykle określa się je jako skarb, z racji sporej wartości finansowej, ale w terminologii archeologicznej skarbem są obiekty celowo ukryte. Tymczasem wokół jednej z jam z 1936 r. udokumentowano 5 otworów po drewnianych palach, na których zapewne opierało się ochronne zadaszenie (Petersen 1937). Do obu jam odkrytych w 1936 prowadziły też wyraźne zejścia ułatwiające dokładanie lub wyjmowanie bursztynu (Petersen 1937). Ponadto zarówno w znalezisku z 1906 r. (Seger 1931), jak i w dołach z 1936 r. (Nowothnig 1936, 1937) stwierdzono segregację bursztynu – największe bryły leżały w dolnej partii, a ku górze deponowano coraz drobniejsze kawałki. Fakty te wskazują, że nagromadzenia surowca z Partynic nie były ukrywane i mają one charakter jam magazynowych (składów, depozytów), a nie skarbów (por. Nowothnig 1937; Petersen 1937). Ślady spalenia (Petersen 1937) wspomnianych pali sugerujące pożar, zapewne związany z atakiem na osadę i jej zagładą, mogą wyjaśniać, czemu bursztyn pozostał na miejscu, zamiast zostać wyekspediowany w dalszą drogę. W dostępnej literaturze brak wyników badań chemicznych tutejszego bursztynu, ale wielkość depozytu każe go uznać za bałtycki (sukcynit), gdyż w I w p.n.e. nie było realnych możliwości pozyskania ok. 1,5 tony surowca z innych źródeł. Współcześnie we wszystkich dolnośląskich kopalniach eksploatujących utwory kenozoiku wg moich szacunków pozyskuje się nieoficjalnie zaledwie kilka kilogramów bursztynu rocznie. 

Tak wielki skład nieobrobionego bursztynu jest mocnym dowodem, że na obszarze obecnego Wrocławia znajdował się duży ośrodek szlaku bursztynowego. Wniosek ten wzmacnia fakt, iż nie są to jedyne tego typu obiekty w mieście. W 2006 r. dr A. Wiśniewski znalazł na ul. Hallera, 3200 m na północ od Partynic, częściowo zachowaną pustą jamę średnicy 145 cm, zawierającą około 70 nieobrobionych drobnych bryłek (największą o wadze 4,1 g i długości 3,5 cm) i kilkadziesiąt okruchów bursztynu. Całość o sumarycznej wadze 68,8 g. Wiek ustalono na późny neolit lub wczesną epokę brązu (pomiary masy i długości bursztynu autora, dane o stanowisku z Hallera i liczbie bryłek bursztynu – Wiśniewski inf. ustna).

Literatura:

APW - dokumentacja w Archiwum Państwowym we Wrocławiu (APW), akta Wydziału Samorządowego Prowincji Śląskiej, sygnatura 656.
Niedźwiedzki R. 2011. Bursztyn z Sudetów. Sudety, 4: 34-37.
Nowothnig W. 1936. Zwei Bernsteinspeicher der Spätlatenezeit bei Breslau - Hartlieb. Nachrichtenblatt für die deutsche Vorzeit, 12: 173-175.
Nowothnig W. 1937. Die Bernsteinhandelplatz von Breslau - Hartlieb. Altschlesische Blätter, 12: 48-51.
Petersen E. 1937. Zwei riesige Bernsteinspeicher bei Breslau - Hartlieb und ihre Bedeutung für die Geschichte des Handels. Forschungen und Fortschritte, 13 (5): 60.
Seger H. 1931. Der Bernsteinfund von Hartlieb bei Breslau. Altschlesien, 3: 171-184.
Wielowiejski J. 1987. Depositi dell'ambra sul territorio tra la parte media del Danubio e il Mar Baltico dal I secolo A. C. al V secolo D. C. Archaeologia Polona, 25/26: 75-84.

Więcej w tej kategorii: « 10 lat bursztynowej komnaty

Skomentuj