Marta Włodarska

W swojej najnowszej kolekcji projektantka kontynuuje trend łączenia bursztynu naturalnego z naturalnym drewnem, który stał się swoistym wyznacznikiem jej stylu. „Uwielbiam te dwa materiały, ponieważ fascynuje mnie ich wnętrze, możliwość odkrywania tego, co było ukryte przez tysiące, a nawet – jak w przypadku bursztynu – miliony lat” – wyjaśnia. Choć z bursztynem i drewnem pracuje od 2007 r., zdarza się, że te odkrycia nierzadko ją zaskakują, zmuszając do zmiany pierwotnego projektu. „W moich pracach najważniejszy jest bursztyn i to do niego dobudowuję resztę kompozycji w zależności od tego, co ukaże się wewnątrz danej bryłki” – mówi. W ten sposób bursztyn bałtycki może być połączony ze smolisto-czarnym afrykańskim hebanem, ceglasto czerwonym padoukiem czy innymi tropikalnymi gatunkami w zaskakujących kolorach rodem z Ameryki Płd., jak również zbieranym przez nią osobiście na bałtyckich plażach drewnem dryfowym „w pięknych odcieniach szarości, czerni, brązów i bieli”. Ostatnio w tym towarzystwie zaczęły się pojawiać także kolorowe ptasie pióra, idealnie współgrające z kolorystyką drewna i bursztynu.

Kolekcje Marty Włodarskiej można podzielić na dwie linie: unikatów – charakteryzujących się użyciem dużych brył bursztynu w dużymi gabarytami biżuterii, oraz krótkich powtarzalnych serii – o prostej formie geometrycznej. Obie łączy użycie bursztynu dopełnionego kawałkiem drewna i srebra. Naturalny proces tworzenia odbywa się w sposób szczególny i niepowtarzalny, stanowiąc w dużym stopniu o urodzie przedmiotu.

Projektantka kieruje się przede wszystkim własnym, wysublimowanym poczuciem estetyki, ale także aktualnymi trendami. „Trendy są ważne, ponieważ wpływają na kolorystykę i ostateczną formę moich prac” – mówi. Różnice miedzy kolekcjami są jednak bardzo subtelne, ponieważ niezależnie od sezonowych trendów u Marty Włodarskiej dominują kolory ziemi, a formy biżuteryjne czasem przypominają zgeometryzowane okazy fauny i flory. Inspiruje ją biżuteria prehistoryczna i etniczna: „Fascynuje mnie to, co  pierwotne, rdzenne, plemienne. Najbardziej cenię prostotę, stąd tak dużo u mnie geometrii. Sięgam po naturalne materiały i głównie ten ich walor staram się wyeksponować”.

Choć, jak sama przyznaje, inne kamienie ją kuszą, to pozostaje od lat wierna bursztynowi: „Ten unikatowy kamień jest bardzo delikatny i dlatego każdą bryłkę traktuję z należnym jej namaszczeniem. Moim celem jest eksponowanie bursztynu w taki sposób, by nie kojarzył się z masową produkcją sprzed lat. Użycie drewna wskazuje na pochodzenie żywicy bursztynowej i zachęca do zgłębiania tajemnicy drzewa bursztynodajnego w projekcie nazwanym Amberwood.”