Dorota Sokołowska

Jako dziecko lubiłam różnego rodzaju prace manualne i tak mi zostało. Zawsze coś dłubałam po cichu. Już w zerówce robiłam kolorowe pierścionki z modeliny. Potem sięgnęłam po inne materiały, takie jak szklane koraliki, drut, kamienie itp. Z czasem chciałam pójść dalej, ale brakowało mi warsztatu i wiedzy, więc postanowiłam zdawać na studia artystyczne. Po różnych kolejach losu wreszcie trafiłam na ASP w Łodzi, gdzie obecnie studiuję.

Nieustannie szukam nowych inspiracji i materiałów, więc nie mam ściśle określonego stylu, a moja biżuteria jest niejednorodna. Cały czas próbuję czegoś nowego i to widać w moich pracach. Projektując, kieruję się przede wszystkim tym, aby moja biżuteria wywoływała pozytywne emocje odbiorcy oraz wzbudzała jego pomysłowość. W wielu moich pracach staram się umożliwić indywidualne podejście do biżuterii: daję użytkownikowi wolny wybór i możliwość jej kreowania. Staram się, aby mógł dowolnie manipulować elementami biżuterii i tworzyć ją na nowo według własnych potrzeb. Stąd modułowa broszka inspirowana obrazem Kandinskiego czy też modułowe bransoletki z filcu w kolorach pasiaka łowickiego.

Biżuteria, którą tworzę, jest odbiciem mojej osobowości: cały czas jestem w ruchu, nieustannie szukam nowych rozwiązań, odczuwam potrzebę zmian. Widać w niej zderzenie tradycji z nowoczesnością, optymizm i indywidualizm.

Nie ograniczam się w wyborze materiałów. Cały czas poszukuję nowych rozwiązań i technologii, więc materiały, których używam przy realizacji moich prac, ciągle się zmieniają. Jednak muszę przyznać, że odkąd 2 lata temu byłam przypadkiem na warsztatach filcowania, zakochałam się w tym materiale. Staram się, aby moja biżuteria była pełna koloru – a filc jest idealnym sposobem, aby to uzyskać.

Dotychczas nie wykonywałam biżuterii komercyjnej, więc nie interesuję się zbytnio trendami. Inspiracja folkiem to czysty przypadek. Moja przygoda z wycinankami łowickimi i kurpiowskimi zaczęła od konieczności zaprojektowania na uczelnię serwetników. Zainspirowałam się kulturą ludową, ponieważ akurat wtedy był organizowany konkurs FOLK DESIGN. Motywy ludowe na tyle mi się spodobały, że postanowiłam je wykorzystać w kolejnych pracach.
 
Konkursy to dla mnie wyzwanie i motywacja, żeby zrobić coś nowego. Czy lubię w nich brać udział? To zależy, jakie są ich wyniki (śmiech). Niezależnie od rezultatu konkursu, warto próbować swoich sił, bo nawet jeśli praca nie spodoba się jury, to pozostaje satysfakcja, że pod presją czasu i tematu został wykonany kolejny projekt. Dzięki konkursom możemy wpaść na ciekawy pomysł, który da się wykorzystać w kolejnych realizacjach.

Prace Doroty Sokołowskiej będą prezentowane na wystawie "Zderzenie" w ramach cyklu Debiuty podczas Legnickiego Festiwalu Srebra. Wernisaż: 11 maja, godz. 16.00, Galeria Gwarna (ul. Złotoryjska 30)

 

www.dorotasokolowska.com
www.galeria.legnica.pl