środa, 08 października 2014 10:48

Barbara Kosmowska-Ceranowicz: Norma daleka od potrzeb rynku

Napisane przez  prof. Barbara Kosmowska-Ceranowicz
Oceń ten artykuł
(32 głosów)

Jeżeli norma na bursztyn bałtycki ma funkcjonować, to powinna obejmować również bursztyn modyfikowany, inne rodzaje bursztynu oraz kopale – tego wymaga dziś rynek.

Krajowa Izba Gospodarcza Bursztynu w grudniu 2008 roku zgłosiła w Polskim Komitecie Normalizacyjnym kartę nowego tematu – projektu normy PN-M-17008 na bursztyn bałtycki „Bursztyn bałtycki. Klasyfikacja i badania”. Hasłem przewodnim było: „Podstawowymi przesłankami, dla których zajęliśmy się tym tematem, są pojawiające się na rynku imitacje i substytuty bursztynu bałtyckiego, modyfikowane kopale...”

Chociaż osobiście byłam przeciwna normie, jaką mi przedstawiono podczas dwóch spotkań w Komitecie Normalizacyjnym, robiłam korekty wielu opracowań, które mi przesyłano. Przez ponad 5 lat zmieniło się jednak bardzo dużo, co może również zmieniło mój punkt widzenia. Zmieniło się zarówno z uwagi na coraz liczniej uzyskiwane wyniki badań, jak na coraz to nowe odkrycia żywic kopalnych na świecie oraz – co nie bez znaczenia – z uwagi na stale zmieniające się metody obróbki bursztynu.

I dlatego dziś nie jest najważniejsze koncentrowanie się na tylko jednym z rodzajów żywic kopalnych, jakim jest bursztyn bałtycki, ukraiński czy saksoński. W 1820 roku został on wykreowany do rangi rodzaju, którego nazwa brzmi sukcynit, a jednoznaczne w swym przebiegu widmo IRS, FT-IRS czy IRS/ATR, nie pozostawia podczas badań wątpliwości, że mamy właśnie do czynienia z tym najbardziej wartościowym bursztynem. Niezależnie od odmiany bursztynu – a bogactwo jego odmian sięga liczby około 200 – czy innych jego właściwości, jego masy, sposobu pobrania próbki, protokółów kontroli itd. – uzyskane widmo będzie zawsze porównywalne,jeśli surowiec nie będzie modyfikowany.

Dziś kupującymi są nie tylko miłośnicy biżuterii, ale i coraz liczniejsi kolekcjonerzy, muzealnicy, badacze, więc zwiększył się wachlarz pytań, na które oczekują oni odpowiedzi:
- jaki sukcynit sprzedawca mu oferuje: naturalny czy jakkolwiek modyfikowany?;
- jak rozpoznać inne rodzaje żywic kopalnych na świecie, występujące pod nadanymi im (w przewadze w XIX wieku!) nazwami mineralogicznymi, choćby takimi jak: symetyt, rumenit, birmit, cedaryt, glessyt.Ten ostatni z największych złóż żywic kopalnych w Indonezji, w 2014 roku na Amberifie w Gdańsku, pojawił się już w trzech stoiskach, w niebagatelnych cenach;
- na rynku pojawiają się także żywice kopalne, którym odkrywca nie nadał nazwy mineralogicznej, ale bursztynnicy, badacze i kolekcjonerzy po niego sięgają. I tu można wymienić najbardziej interesujące: bursztyn dominikański, bursztyn libański, bursztyn kolumbijski, bursztyn z Oise (Francja), bursztyn chiński;
- jak rozpoznać kopale, dziś już utwardzane, jak np. kopal kolumbijski, kopal z Cotui (Dominikana), czy kopale z Indonezji.Kopalu kolumbijskiego (który najbardziej zadomowił się w Polsce) nawet bardzo doświadczone oko nie rozpozna bez spektrometru?

I te właśnie zagadnienia, moim zdaniem, powinna objąć norma. Wszystkie te żywice mają już bogatą literaturę, którą można cytować, ale niekoniecznie powielać właściwości bursztynu (sensu lato) w samej normie.



Do pobrania (załącznik):

Kosmowska-Ceranowicz B., Wagner-Wysiecka E., Całka S. 2012: Diagnostyczne pasma IR po modyfikacji bursztynu. Prace Muzeum Ziemi, 50: 57-65.

Polecamy:

To się nigdy nie skończy... - rozmowa z prof. Barbarą Kosmowską-Ceranowicz

Skomentuj

Reklama

Komentarze