środa, 03 września 2014 15:13

Andrzej Wiszniewski: W oczekiwaniu na ład i porządek

Napisane przez  Andrzej Wiszniewski
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Bardzo wysokie ceny bursztynu przyczyniły się do selekcji graczy obecnych na tym rynku.

Targi Ambermart pokazały, że na rynku jest znacznie mniej przypadkowych graczy, czyli takich, którzy usłyszeli, że bursztyn dobrze się sprzedaje, więc postanowili szybko i niestety bez wystarczającego przygotowania wejść w ten biznes. Bursztyn stał się już tak drogi, że przestał być opłacalną inwestycją. Odnoszę wrażenie, że znajdujemy się w momencie szczytowania tych cen. Czy zaraz potem nastąpi pikowanie? Oby nie było ostre...

Ceny surowca spadają. Nie umiem powiedzieć, czy bardziej z powodu wyczekiwania na jeszcze większy spadek, czy z przyczyną jest nasycenie rynku. Kiedy towaru nie ubywa z półek, nie ma rotacji na spodziewanym poziomie, producenci zachowują daleko idącą ostrożność. To także sygnał, że kupujący stają się bardziej sceptyczni, szukają czegoś innego, w tym przypadku zapewne dającego większą pewność inwestycji. W Polsce ten moment nasycenia rynku już nadszedł, czy w Chinach też? Wątpię. Na tamtejszym rynku jest jeszcze wiele do zrobienia, ale potrzebna jest profesjonalna promocja wzorem dużych zachodnich firm. W Polsce wydaje się nam, że to ogromne w ostatnich latach zainteresowanie bursztynem w Państwie Środka jest wprost proporcjonalne do wiedzy na jego temat. Zweryfikowałem to na miejscu: bardzo mało Chińczyków słyszało o bursztynie. Jego nabywcami są tylko bardzo świadomi ludzie, a więc zapewne niewielki procent, nawet jeśli jest to ogromny kraj. Na szczęście my nie nastawiamy się na odbiorców z tamtej części świata, od początku istnienia firmy Amber Planet stawiając na uniwersalizm – dzięki temu udaje się nam wychodzić z zawieruch ekonomicznych obronną ręką.

Bardzo wysokie ceny bursztynu przyczyniły się do selekcji graczy obecnych na tym rynku. Zniknęło z niego wiele przypadkowych, ale i słabych ekonomicznie firm. Ci, którzy zostali, mają obecnie, moim zdaniem, szanse na szybszy rozwój w tych niepewnych czasach. Teraz powinno być znacznie lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy ceny surowca w sposób nieprzewidywalny rosły z tygodnia na tydzień.

Poważnym i ciągle jeszcze nierozwiązanym problemem jest bursztyn prasowany. Na targach Ambermart pozostaje on nadal nieopisany – to bardzo nie fair w stosunku do takich firm jak moja, używających wyłącznie bursztynu naturalnego. Brak reakcji ze strony organizatora odbieram jako świadome premiowanie nieuczciwości. Jak to można zmienić? W bardzo prosty sposób. Wystarczy wprowadzić podział wystawców pod kątem oferty na bursztyn naturalny, bursztyn modyfikowany i wyroby bez bursztynu i każdej z tych grup dać wyodrębnioną i odpowiednio oznaczoną halę, tudzież określone miejsce. Uważam, że taki podział nie jest dla nikogo krzywdzący ani dyskryminujący. A klientowi, który jest przecież dla nas wszystkich najważniejszy, takie rozwiązanie dawałoby bezpieczeństwo zakupów. Dziwi mnie, że organizator targów tak niewiele robi w kierunku przejrzystości oferty i budowania poczucia bezpieczeństwa kupców. Prestiż i renoma imprezy nie wzrosną przecież, jeśli zniesmaczeni kupcy zaczną je opuszczać, tylko dopiero wtedy, kiedy organizator pokaże, że panuje tu  ład i porządek. 

Andrzej Wiszniewski jest właścicielem firmy Amber Planet

Skomentuj

Reklama

Komentarze