środa, 27 sierpnia 2014 10:58

Aretha Kołodziejczyk: To jest bardzo trudny sezon

Napisane przez  Aretha Kołodziejczyk
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Po raz pierwszy od wielu lat nie będziemy uczestniczyć w targach Ambermart w Gdańsku.

Wysokie ceny bursztynu mają największy wpływ na bardzo słabą sprzedaż wyrobów z tym kamieniem w mijającym sezonie. W sklepach i galeriach Boruni szacujemy spadek sprzedaży na ok. 30 procent w stosunku do roku poprzedniego. Wpływ na to ma także widocznie mniejszy ruch turystyczny z Europy Zachodniej, m.in. Z Włoch I Hiszpanii, ale również z dalszych rejonów, jak Japonia czy USA. Myślę, że po części wpływ na to ma sytuacja na Ukrainie.  Znacznie więcej jest za to turystów z Polski, ale oni w Krakowie nie kupują bursztynowych pamiątek, a poza tym ich siła nabywcza – zwłaszcza przy obecnych cenach – jest znikoma.

Nie spodziewam się, by w tym sezonie turystycznym, trwającym w Krakowie do października, wydarzyło się jeszcze coś spektakularnego, co pozwoli „uratować” nasze obroty. W naszym przypadku sezon świąteczny nie odgrywa większej roli w handlu, dlatego – mając jeszcze wystarczająco dużo towaru zakupionego na targach Amberif i Jubinale –nie planujemy w tym roku żadnych dodatkowych zakupów. To jest bezpośrednia przyczyna, dla której po raz pierwszy od wielu lat nie będziemy uczestniczyć w targach Ambermart w Gdańsku.

Mijający sezon pokazał, że ceny dobrej jakości wyrobów z bursztynem osiągnęły już poziom nie do zaakceptowania przez klientów ostatecznych. Za biżuterię srebrną z bursztynem, tzw. odlewy, trzeba zapłacić obecnie 5,10-7,50 zł/g, natomiast za ręcznie wykonane ale powtarzalne wzory – 6-17 zł/g. Droga jest rzeźba w bursztynie – ok. 40 zł/g i bursztyn oprawiony w złoto – to aktualnie koszt od 150 zł/g i oczywiście w zależności od kursu złota. Bransoletki i naszyjniki z drobnego bursztynu o nieregularnych kształtach kosztują 2-4,20 zł/g.

Wierzę, że do najbliższego Amberifu ceny surowca spadną – już spadły o kilkadziesiąt procent, ale nie znajduje to jeszcze odzwierciedlenia w cenach gotowych wyrobów. Mam nadzieję, że zima – a więc okres martwy w branży bursztynniczej – jeszcze dodatkowo te spadki usankcjonuje i w marcu kupcy będą mogli składać zamówienia, nie obawiając się, czy uda im się ten towar sprzedać w sezonie.

 

Skomentuj

Reklama

Komentarze