poniedziałek, 21 maja 2012 13:08

Monika Richardson: Bursztyn to moja idee fixe

Napisane przez  Monika Richardson
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Fot. Biblioteka Manhattan Fot. Biblioteka Manhattan

Książka „Polki na bursztynowym szlaku” to dobry początek, by przekonać Polki do bursztynu.

Chciałabym, aby nasze wspaniałe dziedzictwo bursztynowe zaistniało w świadomości ludzi, którzy wiedzieli o bursztynie tyle co ja, kiedy ponad 2 lata temu zaproponowano mi funkcję Ambasadora Bursztynu. Czyli nic. Za pośrednictwem książki „Polki na Bursztynowym Szlaku” chciałabym im powiedzieć, że bursztyn ma wiele twarzy, że polskie wzornictwo biżuterii z bursztynem jest awangardowe, a sama żywica ma ponad 40 mln lat. Chciałabym dotrzeć do tych, którzy uważają, że bursztyn to jedynie tysiące identycznych koralików sprzedawanych na straganach niemieckim turystom. Dlatego zależało mi na tym, by ta książka została wydana nakładem dużego komercyjnego wydawnictwa takiego jak Świat Książki, i przekonać Lidię – która marzyła o albumie z wyeksponowanymi pięknie zdjęciami – by była to jednak normalna książka, którą można zmieścić w torebce. Zależy mi na tym, by kobiety po jej lekturze same chciały po ten bursztyn sięgnąć.  Ja – zwłaszcza odkąd poznałam środowisko bursztynnicze – staram się mieć zawsze coś bursztynowego, jeśli nie wisior, to przynajmniej pierścionek.

W Polsce bursztyn ma ciągle jeszcze czarny PR, który zawdzięcza cepeliowskiemu PRL-owi. W książce prezentujemy m.in. dość smutny wizerunek bursztynu współcześnie. Sytuację, w której nie może on wygrać z innymi kamieniami, ponieważ jest w takim dziwnym zawieszeniu pomiędzy kamieniem, który powinien być drogi, ale ciągle jeszcze jest kojarzony z tanim koralikiem.  Co dziwi tym bardziej, że surowiec bursztynowy jest obecnie coraz trudniej dostępny.

Książka jest pewnym kompromisem, ale przecież od czegoś trzeba zacząć, by mówić kobietom, co to jest bursztyn i dlaczego jest takim skarbem. Co dalej? Mamy świadomość, że zarówno nasze ambasadorowanie, jak i sama książka to tylko takie skrobnięcie zwietrzałej powierzchni bursztynu – dopiero pod nią kryje się prawdziwe piękno. Ale może okaże się, że to kropla, która w końcu wyrzeźbi skałę…?  

Skomentuj

Reklama

Komentarze

  • kasandra Jestem laikiem w tym temacie ale mieszkam nad morzem i lubie zbierac bursztyn i tak nazbieralam przez 40 lat ponad kilogram i zalany mam wodą przez te wszystkie lata i… Skomentowane przez kasandra
    To się nigdy nie skończy… - rozmowa z prof. Barbarą Kosmowską-Ceranowicz
  • Jar-Jan Witam. Moja przygoda z bursztynem i biżuterią zaczęła się 25 lat temu, idąc od pracowni do pracowni nabywałem doświadczenia i umiejętności z czasem fascynacja tym zawodem przeobraziła się w coś… Skomentowane przez Jar-Jan
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Sławomir Fijałkowski ...a jaką ofertę zatrudnienia mają dla absolwentów wzornictwa (nie tylko gdańskiej ASP) bursztyniarze? chętnie przekażę potencjalnie zainteresowanym (poproszę tylko o poważne oferty - konkurencyjne wobec architektury, projektowania gier komputerowych, produktu,… Skomentowane przez Sławomir Fijałkowski
    Niczego nie planowałem – rozmowa z Wojciechem Kalandykiem
  • Henryk trzy razy pracodawcy mi nie zapłacili 5000 w plecy za wykonaną pracę , zwalniali z dnia na dzień jak nie mieli zamówień , za 20 letnie doświadczenie śmieszne wynagrodzenie .… Skomentowane przez Henryk
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Trzezbor Piekutowski Mnie interesuje jedna rzecz: Dlaczego, ježeli istnieja arhiwalne zdjecia na ktorych nawet w internetowej formie mozna rozpoznać kształty poszczegolnych kawalkow bursztynow w panelach, nie zrobiono tego wiernie? W kopi nie… Skomentowane przez Trzezbor Piekutowski
    Rekonstrukcja zaginionej Komnaty