sobota, 09 czerwca 2018 21:25

Janusz Wosik nie żyje

Napisała 
Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Broszko-wisior Janusza Wosika z kolekcji Muzeum Bursztynu w Gdańsku Broszko-wisior Janusza Wosika z kolekcji Muzeum Bursztynu w Gdańsku Fot. Muzeum Gdańska

Odszedł znakomity artysta, którego największą pasją była biżuteria – wykonywał ten zawód przez ponad 40 lat. Niechętnie brał udział w konkursach, wystawach oraz targach, dlatego jego dokonania pozostają dla wielu osób, także ze środowiska złotniczego, nieznane.

„Swoją przygodę z biżuterią zaczynał w mojej pracowni w latach 70. Wiele osób się przez nią przewinęło, ale Janusz wyróżniał się wyjątkowym talentem” – wspomina Giedymin Jabłoński. Miał nie tylko wyjątkowy talent, ale był też bardzo zaangażowany w realizowanie pasji, jaką była dla niego biżuteria: w trudnych dla złotników czasach zgromadził imponującą bibliotekę z literaturą dedykowaną projektowaniu i wykonaniu biżuterii, był bardzo dobrze poinformowany o tym, co dzieje się na złotniczej scenie za żelazną kurtyną, stale doskonalił warsztat, szukając także własnych rozwiązań technologicznych. „Janusz był z natury estetą. W swojej pracy skupiał się na formie i kompozycji. Dysponując jednocześnie perfekcyjnym i wszechstronnym warsztatem, był jak poeta, który pięknym językiem mówi o istocie piękna” – podsumował Giedymin Jabłoński.  

„Janusz miał niesamowitą intuicję, rzadko spotykane wyczucie proporcji i świetnie opanowane zasady kompozycji” – wspomina Piotr Wajcht, który w pracowni Wosika zgłębiał tajniki złotnictwa. Nie był jedynym, ponieważ podstaw złotnictwa uczyło się u niego wiele osób – w czasach, kiedy każdy zdobywał umiejętności sam i samodzielnie wypracowywał technikę, Janusz chętnie się swoją wiedzą dzielił. Przyjaciele wspominają, że jego pracownia tętniła życiem – spotykali się tam artyści reprezentujący różne dziedziny sztuki, nie tylko złotnicy. „On pomógł wielu osobom, które stawiały pierwsze kroki w złotnictwie, bynajmniej nie na zasadzie mistrz-uczeń, ale tak zwyczajnie po przyjacielsku. Podpowiadał, inspirował, pozwalał przypatrywać się, jak on pracuje, udzielał wsparcia także na dalszych etapach drogi zawodowej” – tłumaczy Wajcht.  

Już w latach 70., kiedy artyści unikali bursztynu, uznając go za kamień tak dalece zdeprecjonowany, że niegodny artystycznej oprawy, Janusz potrafił wydobyć z niego niesamowite efekty. Najbardziej charakterystyczne dla jego twórczości są brosze-wisiory w kształcie kwadratów wypełnionych eklektycznymi mozaikami, w których najczęściej pojawiającym się elementem był właśnie bursztyn bałtycki. Jak sam przyznawał, te formy były efektem inspiracji biżuterią niemieckiego artysty-złotnika Michaela Zobla.

Dokonania Janusza Wosika pozostają w większości nieznane, ponieważ bardzo rzadko brał on udział w konkursach i wystawach, od wielu lat nie wystawiał się już także na targach Amberif. Przez ponad 40 lat pracy, która – jak podkreśla Danka Wasielewska – była jego największą pasją, musiało ich powstać wiele: większość z nich trafiła do odbiorców zagranicznych. Jedna z jego prac znajduje się w Muzeum Biżuterii w Pforzheim, zaś jego broszko-wisior z cyklu „Krótkie opowiadania”, powstały pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, znajduje się w zbiorach Muzeum Bursztynu oddział Muzeum Gdańska. 

Msza pożegnalna Janusza Wosika odbędzie się we czwartek, 14 czerwca, o godzinie 11.00 w kościele Gwiazda Morza w Sopocie. Pogrzeb w kaplicy na cmentarzu katolickim w Sopocie przy ul. Malczewskiego o godz. 12.00. 

 

 

Anna Sado

Dziennikarz branżowy specjalizujący się w tematyce jubilerskiej. Od 2007 roku współtworzy Bursztynowy Portal amber.com.pl.

Email Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Skomentuj

Reklama

Komentarze

  • kasandra Jestem laikiem w tym temacie ale mieszkam nad morzem i lubie zbierac bursztyn i tak nazbieralam przez 40 lat ponad kilogram i zalany mam wodą przez te wszystkie lata i… Skomentowane przez kasandra
    To się nigdy nie skończy… - rozmowa z prof. Barbarą Kosmowską-Ceranowicz
  • Jar-Jan Witam. Moja przygoda z bursztynem i biżuterią zaczęła się 25 lat temu, idąc od pracowni do pracowni nabywałem doświadczenia i umiejętności z czasem fascynacja tym zawodem przeobraziła się w coś… Skomentowane przez Jar-Jan
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Sławomir Fijałkowski ...a jaką ofertę zatrudnienia mają dla absolwentów wzornictwa (nie tylko gdańskiej ASP) bursztyniarze? chętnie przekażę potencjalnie zainteresowanym (poproszę tylko o poważne oferty - konkurencyjne wobec architektury, projektowania gier komputerowych, produktu,… Skomentowane przez Sławomir Fijałkowski
    Niczego nie planowałem – rozmowa z Wojciechem Kalandykiem
  • Henryk trzy razy pracodawcy mi nie zapłacili 5000 w plecy za wykonaną pracę , zwalniali z dnia na dzień jak nie mieli zamówień , za 20 letnie doświadczenie śmieszne wynagrodzenie .… Skomentowane przez Henryk
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Trzezbor Piekutowski Mnie interesuje jedna rzecz: Dlaczego, ježeli istnieja arhiwalne zdjecia na ktorych nawet w internetowej formie mozna rozpoznać kształty poszczegolnych kawalkow bursztynow w panelach, nie zrobiono tego wiernie? W kopi nie… Skomentowane przez Trzezbor Piekutowski
    Rekonstrukcja zaginionej Komnaty