czwartek, 05 listopada 2009 10:21

O nożycach, rosyjskiej dziennikarce i gołębiach pokoju lub wojny

Napisane przez  Robert Pytlos
Oceń ten artykuł
(27 głosów)

Zawsze warto się spierać, a czasami nawet pokłócić. Byleby tylko wiedzieć z kim, kiedy i gdzie.

Uderz w stół a nożyce się odezwą (… – przyp. A – jak autocenzura)! Na szczęście wśród zgrzytu metalowych ostrzy pojawiły się także wyrazy sympatii i poparcia dla idei „Bursztynowej Ryby” zawartej w moim przedostatnim felietonie. Spieszę więc poinformować, że bursztynowe ryby już się łowią, ściślej rzecz ujmując robią ;-). Na bieżąco będę informował także o postępie prac nad tym spontanicznym bursztynowym projektem, tym bardziej, że do współpracy przy nim zgłosiło się kilku ciekawych ludzi. Od razu uprzedzam także telefony do redaktor naczelnej portalu – nie zamierzamy rozbijać branży, ani pobierać składek członkowskich i wydawać certyfikatów ;-).

Summa summarum jestem bardzo zadowolony (jakie to przyjemne uczucie;-)), że mój felieton pobudził ludzi do dyskusji. Zawsze warto się spierać, a czasami nawet pokłócić. Byleby tylko wiedzieć z kim, kiedy i gdzie.
Udzielałem ostatnio wywiadu rosyjskiej telewizji NTW. Młoda niebrzydka rosyjska dziennikarka (na dodatek ruda – znam kilku ludzi w naszej branży, którzy wiedzą doskonale, jak niebezpieczna może to być mieszanka ;-)) usiłowała tak poprowadzić rozmowę, żeby wynikało z niej jednoznacznie, że oto Kaliningrad i Gdańsk walczą ze sobą o bursztynowy prymat na świecie. – Nie walczą a uzupełniają się – ja jej na to. – W Kaliningradzie jest surowiec i świetni artyści o dużym poczuciu humoru, tworzący przedmioty dekoracyjne z bursztynem lub biżuterię, która nigdy nie będzie konkurencją dla znanych na całym świecie dzieł naszych projektantów i firm. Mało tego, Polacy doceniają talent i kunszt rosyjskich kolegów. Współpracują z nimi i przyjaźnią się – tutaj zachęciłem do lektury wspomnienia o Elenie Gradinarowej na łamach portalu amber.com.pl z okazji Święta Zmarłych. – No dobrze, ale Gubernator Kaliningradu ostatnio powiedział, że za dużo jest przemytu i dlatego trzeba otworzyć giełdę bursztynu. Czy to nie będzie konkurencja dla planowanej przez władze miasta Gdańska giełdy? – Rosjanka znowu próbowała mnie ustawić w kontrze do – ba! – samego Gubernatora Obwodu Kaliningradzkiego! – Ależ skąd – kontynuowałem swoją linię. – Giełdy towarowe w innych branżach współpracują ze sobą, czasami nawet łączą. Obrót bursztynem to tak samo profesjonalna branża jak każda inna. Skoro w Gdańsku i Kaliningradzie myśli się o giełdzie, to znaczy, że nasza strategia jest dobra. Norma, certyfikacja, giełda – takie jest nasze hasło w Gdańsku na lata 2009 i 2010 – zakończyłem.

– Zgadza się, ale co by Pan radził gubernatorowi obwodu kaliningradzkiego w sprawie walki z szarą strefą – nie poddawała się dzielna dziennikarka NTW. – Nie znam się na szarych strefach w Kaliningardzie, ale wydaje mi się, że recepta jest w miarę prosta. Więcej wydobywać bursztynu w kopalni w Jantarnym i więcej go legalnie sprzedawać do Polski – doradziłem nieśmiało Panu Gubernatorowi ;-).

Tu redaktorka z rosyjskiej telewizji NTW odpuściła. Za to tłumaczka pochwaliła mnie na boku za dyplomatyczną postawę i przełamywanie stereotypów o Polakach, wysysających nienawiść do Rosjan z mlekiem matki. – Bursztyn łączy a nie dzieli – ja jej na to. W tej dziedzinie dzięki wieloletnim wysiłkom Pana Wiesława Gierłowskiego, Bursztynnika Stulecia, kontynuowanym obecnie przez wielu innych Gdańszczan, możemy pochwalić się osiągnięciami. Gdańszczanie współpracują z projektantami i naukowcami z Petersburga i Kaliningradu, kilku z nich należy do powołanej przy Prezydencie Gdańska Światowej Rady Bursztynu. Świetnie układa się także współpraca pomiędzy Muzeami Bursztynu w Gdańsku i Kaliningradzie oraz petersburskim Ermitażem. Na tym zakończyłem swoją wyliczankę i pożegnałem się z ekipą NTW. – Ach, żeby tak między nami w Gdańsku układała się współpraca – westchnąłem sam do siebie, idąc Targiem Węglowym (…przyp. A – jak autocenzura). Spacerujące po chodniku gołębie złowieszczo wzbiły się w niebo ;-). Do dziś zastanawiam się, czy uleciały na znak pokoju czy też wojny.

with best amber regards
Robert Pytlos

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Skomentuj

Reklama

Komentarze

  • kasandra Jestem laikiem w tym temacie ale mieszkam nad morzem i lubie zbierac bursztyn i tak nazbieralam przez 40 lat ponad kilogram i zalany mam wodą przez te wszystkie lata i… Skomentowane przez kasandra
    To się nigdy nie skończy… - rozmowa z prof. Barbarą Kosmowską-Ceranowicz
  • Jar-Jan Witam. Moja przygoda z bursztynem i biżuterią zaczęła się 25 lat temu, idąc od pracowni do pracowni nabywałem doświadczenia i umiejętności z czasem fascynacja tym zawodem przeobraziła się w coś… Skomentowane przez Jar-Jan
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Sławomir Fijałkowski ...a jaką ofertę zatrudnienia mają dla absolwentów wzornictwa (nie tylko gdańskiej ASP) bursztyniarze? chętnie przekażę potencjalnie zainteresowanym (poproszę tylko o poważne oferty - konkurencyjne wobec architektury, projektowania gier komputerowych, produktu,… Skomentowane przez Sławomir Fijałkowski
    Niczego nie planowałem – rozmowa z Wojciechem Kalandykiem
  • Henryk trzy razy pracodawcy mi nie zapłacili 5000 w plecy za wykonaną pracę , zwalniali z dnia na dzień jak nie mieli zamówień , za 20 letnie doświadczenie śmieszne wynagrodzenie .… Skomentowane przez Henryk
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Trzezbor Piekutowski Mnie interesuje jedna rzecz: Dlaczego, ježeli istnieja arhiwalne zdjecia na ktorych nawet w internetowej formie mozna rozpoznać kształty poszczegolnych kawalkow bursztynow w panelach, nie zrobiono tego wiernie? W kopi nie… Skomentowane przez Trzezbor Piekutowski
    Rekonstrukcja zaginionej Komnaty