środa, 28 października 2009 11:45

O bursztynowej rybie, cichych wyznawcach bursztynu i promotorach, Francuzach i normie, która to wszystko ogarnie:)

Napisane przez  Robert Pytlos
Oceń ten artykuł
(30 głosów)

W czasie prześladowań pierwszych chrześcijan, podobizna Ryby była ich znakiem rozpoznawczym. Postuluję, żeby praca pod tym samym tytułem autorstwa Eleny Gradinarowej stała się znakiem rozpoznawczym tych, którzy żyją dla bursztynu, a nie tylko po to, żeby dostatnio dzięki niemu żyć:)

Ludzie są z natury rozsądni. Wystarczy konsekwentnie proponować im rozsądne rozwiązania, a prędzej czy później przyłączą się! – onegdaj uczył mnie Cezary Windorbski, jeden z moich najważniejszych życiowych mentorów. Jak na razie sprawdza się to w mojej pracy przy realizacji projektu "Gdańsk – Światową Stolicą Bursztynu", choć muszę przyznać, że w ciągu minionych 3 lat wyłoniła się także grupka osób, które konsekwentnie trzymają się z dala od tych poważnych, racjonalnie zaprojektowanych przedsięwzięć. W efekcie coraz częściej mam do czynienia z dwoma skrajnymi postawami. (...)

Na szczęście – jak mawia Lucjan Myrta – ksiądz nie wie, co jest w niebie, a geolog nie wie, co jest w ziemi. Projekt normy na bursztyn bałtycki został już niemal uzgodniony. Pozostały tylko kwestie laboratoryjne, które ustalą specjaliści we własnym wąskim gronie. Po zakończeniu obrad rozesłałem do kilku znajomych esemesa o następującej treści: „Mieliśmy drużynę bez tzw. gwiazd, na dodatek kilka wymuszonych na trenerze chybionych transferów i niesprzyjający terminarz rozgrywek, a jesteśmy bliscy awansu i to bez konieczności rozgrywania baraży:).” Jeszcze raz wszystkim członkom grupy eksperckiej ds. projektu normy na bursztyn bałtycki serdecznie dziękuję za ich wyjątkowe zaangażowanie!

Projekt jest na skalę europejską i ostatnio jego znaczenie docenili Francuzi. W dniach 23 - 25 października gościliśmy w Gdańsku 80 francuskich dziennikarzy turystycznych z organizacji AJT, która wybrała właśnie Wolne Miasto na miejsce swojego kongresu. Blisko połowa z nich wyruszyła na sobotnią wizytę studyjną "Złoto Północy". Z ogromnym zaciekawieniem słuchali Mariusza Drapikowskiego i byli pod wrażeniem ołtarza z brył bursztynu w Kościele Opatrzności Bożej na gdańskiej Zaspie, zadawali mnóstwo pytań podczas wizyty w hurtowni bursztynu Krzysztofa Lalika, współwłaściciela firmy Golden Amber i zorganizowanych przez niego pokazów obróbki i szlifowania, podobały im się zbiory w Muzeum Bursztynu, żeby na koniec z ogromnym zaparciem w strugach deszczu poszukiwać bursztynu na plaży na Górkach Zachodnich. Kiedy w którymś momencie podczas kolejnej serii pytań wspomniałem o powstającej właśnie z inicjatywy gdańskich bursztyniarzy normie, niemal wszyscy zaczęli skrzętnie notować moją wypowiedź, a wyraz uznania dla realizowanego projektu malował się na ich twarzach. Jak widać – po raz kolejny – najtrudniej być prorokiem we własnym kraju! Dlatego apeluję do wszystkich cichych wyznawców bursztynu, którzy zapewne nie będą mieli nigdy szansy, żeby zostać Bursztynnikiem Roku, przysyłajcie na mój adres mailowy ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ) deklarację przystąpienia do na razie nieformalnej grupy pod wezwaniem "Bursztynowej Ryby"! Najwyższy czas, aby cisi wyznawcy bursztynu wyszli z katakumb i bliżej poznali się, a może nawet wspólnie coś razem zrobili. Czego sobie i Państwu życzę!

with best amber regards
Robert Pytlos


Autor jest koordynatorem ds. bursztynu Prezydenta Miasta Gdańska.

 

FELIETON: specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający – często skrajnie złośliwie – osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie.

 

 

 

Skomentuj

Reklama

Komentarze

  • kasandra Jestem laikiem w tym temacie ale mieszkam nad morzem i lubie zbierac bursztyn i tak nazbieralam przez 40 lat ponad kilogram i zalany mam wodą przez te wszystkie lata i… Skomentowane przez kasandra
    To się nigdy nie skończy… - rozmowa z prof. Barbarą Kosmowską-Ceranowicz
  • Jar-Jan Witam. Moja przygoda z bursztynem i biżuterią zaczęła się 25 lat temu, idąc od pracowni do pracowni nabywałem doświadczenia i umiejętności z czasem fascynacja tym zawodem przeobraziła się w coś… Skomentowane przez Jar-Jan
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Sławomir Fijałkowski ...a jaką ofertę zatrudnienia mają dla absolwentów wzornictwa (nie tylko gdańskiej ASP) bursztyniarze? chętnie przekażę potencjalnie zainteresowanym (poproszę tylko o poważne oferty - konkurencyjne wobec architektury, projektowania gier komputerowych, produktu,… Skomentowane przez Sławomir Fijałkowski
    Niczego nie planowałem – rozmowa z Wojciechem Kalandykiem
  • Henryk trzy razy pracodawcy mi nie zapłacili 5000 w plecy za wykonaną pracę , zwalniali z dnia na dzień jak nie mieli zamówień , za 20 letnie doświadczenie śmieszne wynagrodzenie .… Skomentowane przez Henryk
    Wykwalifikowani bursztynnicy pilnie poszukiwani
  • Trzezbor Piekutowski Mnie interesuje jedna rzecz: Dlaczego, ježeli istnieja arhiwalne zdjecia na ktorych nawet w internetowej formie mozna rozpoznać kształty poszczegolnych kawalkow bursztynow w panelach, nie zrobiono tego wiernie? W kopi nie… Skomentowane przez Trzezbor Piekutowski
    Rekonstrukcja zaginionej Komnaty