poniedziałek, 17 marca 2014 22:03

Zmiany, zmiany, zmiany… – rozmowa z Nikołajem Cukanovem

Napisała 

Od końca ubiegłego roku uwaga nie tylko polskiej branży bursztynniczej skierowana jest na Obwód Kaliningradzki, gdzie już od dwóch lat zaprowadzany jest nowy porządek. O tym, co już udało się zrobić i co Rosjanie chcą osiągnąć w najbliższej przyszłości, opowiada gubernator Obwodu Kaliningradzkiego Nikołaj Cukanov.

Od stycznia br. kaliningradzka branża bursztynnicza zyskała pierwszeństwo w dostępie do surowca z kopalni w Jantarnym. Czy Rosjanie poradzą sobie z obróbką surowca, nie mając takiego zaplecza i know how jak Polacy czy Litwini?

Dorównujemy polskim mistrzom zarówno tym, co powstaje w Kaliningradzie, jak i Petersburgu. Wytwórcy z Kaliningradu, mając dobrą szkołę obróbki  bursztynu, specjalizują się w inkrustacji mebli bursztynem. Stworzone przez nich szkatuły, zegary czy choćby fragmenty słynnej  Bursztynowej Komnaty – to wszystko są przedmioty wyjątkowej urody. Będzie się można o tym przekonać już w lipcu tego roku w ramach Międzynarodowej Wystawy – Forum Bursztynowego, gdzie kaliningradzcy artyści pokażą swoje prace. Będzie to również okazja, by Kombinat Bursztynowy w Jantarnym przedstawił nowe zasady sprzedaży surowca i obrotu handlowego gotowymi wyrobami. Wystawa ta odbędzie się w ramach Dni Kaliningradu i będzie dostępna również dla gości z tego regionu.

Jakie zasady obrotu surowcem obowiązują obecnie?

Obecnie pierwszeństwo w dostępie do surowca mają firmy działające na terenie Obwodu Kaliningradzkiego. Przez długie lata rosyjski bursztyn wydobywany w kopalni w Jantarnym otrzymywały firmy zagraniczne, głównie polskie i litewskie, a rodzimi producenci i artyści byli zmuszani do wspierania nielegalnego wydobycia, gdyż dla nich już go nie wystarczało. W ostatnim czasie wiele się zmieniło, Kombinat Bursztynowy wprowadza nowy porządek. Ale to nie koniec zmian, ponieważ nadal trwa proces dekryminalizacji branży bursztynniczej. Myślę, że nawet Polacy nie wierzyli, że uda nam się to zrobić (śmiech). Już dziś widać, że udało nam się bardzo dużo zrobić. Nielegalne wydobycie i handel bursztynem trwały od dziesięcioleci, my rozprawiliśmy się z tym problemem właściwie w ciągu dwóch lat – uważam, że to naprawdę bardzo dobry wynik. Nie ma też już pośrednika, który przez wiele lat miał monopol na surowiec: kupował go w kopalni i sprzedawał Polakom i Litwinom, nie płacąc należnych podatków. Po uporządkowaniu dotychczasowej kryminogennej sytuacji, zarząd Kombinatu Bursztynowego, wspierany przez władze Federacji Rosyjskiej, wprowadza nowy ład i wypracowuje nowe rozwiązania. Aktualnie oceniamy realne możliwości przetwórcze firm zarejestrowanych w obwodzie: z każdą z nich przedstawiciele Kombinatu Bursztynowego nawiązują osobisty kontakt i sprawdzają, nie tylko ile, ale również do jakich celów jest im potrzebny surowiec. Myślę, że już niedługo będziemy wiedzieli, ile bursztynu potrzebujemy tutaj na miejscu. Z  dotychczasowych ustaleń wynika, że jest to ok. 70 ton surowca rocznie.

Tymczasem w ciągu roku kopalnia wydobywa ok. 300 ton. Co się stanie z nadwyżkami ? Czy jest szansa, że trafią do polskich i litewskich firm?

Dobrze wiemy, że rosyjski bursztyn jest potrzebny wszystkim. Najpierw muszą jednak zostać zaspokojone potrzeby wytwórców tu w Obwodzie i w całym kraju. Jeśli coś zostanie, to trafi na eksport. Tylko że te 70 ton to jest właśnie gruba frakcja – potrzebny wszystkim surowiec jubilerski. Reszta to drobnica, która nadaje się na nalewkę, jako dodatek do lakierów czy też na sproszkowanie. Moim zadaniem jako gubernatora jest wprowadzenie takich rozwiązań, które umożliwią rozwój nowoczesnych technologii na terenie Obwodu i dzięki którym tu na miejscu będą przerabiane wszystkie rodzaje surowca bursztynowego i będą z nich powstawały produkty, na które będzie zapotrzebowanie rynku. To szansa na stworzenie nowych miejsc pracy, rozwój systemu szkoleń, a co za tym idzie również większe wpływy do budżetu. Niemniej jednak jestem za tym, by kombinat sprzedawał nadwyżki surowcowe na giełdzie, gdzie będą one dostępne dla każdego producenta, niezależnie od jego narodowości.

To dość ogólne deklaracje, kiedy dowiemy się więcej szczegółów na ten temat?

Kombinat ma przygotować specjalną prezentację na Dni Miasta w lipcu. Tam też poznamy bliżej plany dyrekcji kombinatu na najbliższą przyszłość.

Jeszcze w ubiegłym roku władze Obwodu Kaliningradzkiego planowały zaproszenie polskich twórców, by tam urządzali swoje pracownie. Czy ten pomysł jest nadal aktualny? Czy Rosjanie myślą o współpracy z Polakami w zakresie przetwórstwa bursztynu?

Idealnym wariantem dla nas byłoby, gdyby polscy artyści i przedsiębiorstwa przerabiały bursztyn w Obwodzie Kaliningradzkim, otwierając tutaj swoje firmy i pracownie. Można by było nawet rozlokować te pracownie w samym kombinacie – tam, gdzie wydobywany jest bursztynu. Mam świadomość, że przerobienie całego wydobywanego w Jantarnym bursztynu tylko przez firmy rosyjskie jest obecnie niemożliwe. Ale moim celem jest rozwój tego sektora, a więc również doprowadzenie do tego, by nasi wytwórcy nauczyli się odpowiednich technik obróbki od Polaków czy Litwinów. Mam nadzieję, że to się uda. Obecnie prowadzone są rozmowy na ten temat, jesteśmy na etapie ustalania warunków współpracy. O wynikach poinformujemy również w czasie Międzynarodowej Wystawy – Forum Bursztynowego, gdzie planujemy specjalne spotkanie poświęcone tym zagadnieniom w obecności mediów oraz rosyjskich przedstawicieli politycznych. W ramach tego forum zostanie również zorganizowana aukcja wyjątkowych eksponatów bursztynowych pozostających własnością skarbu państwa.

Czy to prawda, że Rosjanie chcą budować własną markę bursztynu?

Myślę, że uczciwym jest mówienie o bursztynie rosyjskim, zwłaszcza że 90% światowych zasobów bursztynu bałtyckiego znajduje się właśnie w Kaliningradzie. Nie ukrywam, że czuję się urażony, kiedy słyszę, jak np. w Wielkiej Brytanii mówi się, że bursztyn został wydobyty w Polsce czy na Litwie. Oni nawet nie wiedzą, ze bursztyn wydobywa się w Kaliningradzie.

Teraz, po wstrzymaniu eksportu, raczej już wszyscy to wiedzą...

To znaczy, że nieźle popracowaliśmy (śmiech).

Jednym z elementów tej nowej strategii rozwoju kaliningradzkiej branży bursztynniczej są targi Amber World w Kaliningradzie. Jak wyglądają obecnie przygotowania?

To będzie impreza międzynarodowa, w której uczestniczyć będą firmy zajmujące się przetwórstwem bursztynu z różnych krajów, organizowana przy wsparciu rządu rosyjskiego. Jej celem jest pokazanie wszystkich możliwości wykorzystania bursztynu. Chcielibyśmy zaprezentować dokonania rosyjskich i kaliningradzkich artystów oraz technologii przydatnych w przetwórstwie bursztynu. Postaramy się zaprosić wszystkich zainteresowanych. Nie zależy nam na tym, by na tej wystawie zarabiać, ale by pełniła przede wszystkim funkcje informacyjne i reprezentacyjne. W programie przewidziane są również seminaria i szkolenia z zakresu technik obróbki.

Anna Sado

Dziennikarz branżowy specjalizujący się w tematyce jubilerskiej. Od 2007 roku współtworzy Bursztynowy Portal amber.com.pl.

Email Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

2 komentarzy

  • Link do komentarza Gdańszczanin wtorek, 25 marca 2014 23:47 napisane przez Gdańszczanin

    Nie, retoryka nie przypomina zamierzchłych czasów. To współczesna chłodna kalkulacja oparta na metodach SWOT i PEST, ubrana w dobry PR i pokaz siły.

    Jedyne co mnie dziwi mnie to to, że popieram działania Rosjan. Zrobiłbym dokładnie ta samo, wiedząc jakimi atutami dysponuję, wykorzystując europejską wolność (słabość) gospodarczą i wiedząc, gdzie jest przeciwnik i jaką siłą dysponuje. Polacy tego nie umieją zrobić, a tym bardziej nie potrafią myśleć długofalowo.

    Nie trzeba specjalnie czytać między wierszami, że teraz Rosjanie, po długim czekaniu, zepchną polskie bursztynnictwo na margines. Niestety jako środowisko pracowaliście swoją krótkowzrocznością na to przez ponad 25 lat.

    Jej przyczyny to temat rzeka.

    Wybiła za pięć dwunasta... niedługo po bursztyn na targi będzie się jeździć do Kaliningradu. Zamierzacie coś z tym zrobić, czy będziecie pokornie czekać na wyrok?

    Pozdrawiam

    Bardzo Życzliwy Obserwator

  • Link do komentarza Bursztynnik MSB czwartek, 20 marca 2014 21:34 napisane przez Bursztynnik MSB

    Kłamliwa retoryka rodem z ZSRR zresztą co się dziwić, wychowanek KGB indoktrynowany przez całe dekady.
    Szanowny towarzysz Nicolay zapomniał dodać ile z oficjalnego wydobycia jest transportowane prosto do Chin. Póki odbiorca chiński płaci grube dolary za doskonały surowiec to może z 300 ton zostac tylko miał na nalewkę. Jak w Chinach wygaśnie moda na bursztyn to kombinat udławi się iloscią surowca i cena spadnie i dostepność wzrośnie.
    Między bajki można włożyć tą cała gadaninę.
    Ale ciekawie było poznać oficjalne stanowisko strony radzieckiej(celowo tak piszę), wykładnia ta sama co w sprawie ukraińskiego Krymu.
    Mam tylko nadzieję że uda się porozumieć ze stroną ukraińską w sprawie legalnego importu surowca do Polski, co pozwoli zaopatrzyć rynek do czasu uruchomienia naszych rodzimych kopalni. A opowiadanie że najwięcej bursztynu jest na Sambii to fikcja, może 100 lat temu. W naszej części zatoki gdańskiej jest jeszcze więcej tylko wydobycie nie było opłacalne, ale przy takich cenach bursztynu, kto wie???
    Pozdrawiam serdecznie i powodzenia życzę;)

Skomentuj