Warning: include() [function.include]: Failed opening '../foto.inc' for inclusion (include_path='.:/:/usr/php/pear') in /sztuka/komentarze/muzeum_bursztynu_gdansk_komentarz_1.php on line 34

Muzeum bursztynu - długo oczekiwana instytucja

Wiesław Gierłowski

Dla mojego pokolenia - przybyszów do zrujnowanego wojną Gdańska, bursztyn od początku był pięknym, tajemniczym i charakterystycznym znakiem nowego miejsca do życia. Kultywowany w przedwojennym społeczeństwie polskim sentyment do morza zawierał w sobie liryczną nutkę bursztynową, nieustannie dźwięczącą w literaturze, sztuce i we wspomnieniach młodych i starszych Polaków z nadbałtyckich wakacji.

Powojenni pionierzy bursztynnictwa
Dlatego to właśnie przybysze z różnych stron kraju nadawali ton i tempo tworzenia od podstaw powojennego polskiego bursztynnictwa. Nie umniejszając w niczym znaczącego wkładu nielicznych Gdynian, którzy już przed wojną zdobyli pewną praktykę w obróbce bursztynu, młodych wówczas ludzi: Walentego Czerwonki, Jana Kruły i Mieczysława Książka, to jednak o odrodzeniu a nawet pewnym rozkwicie bursztynnictwa w latach 40. ubiegłego wieku zadecydowali ludzie z dalekich stron. Wśród kilkudziesięciu pionierów chciałbym wymienić Wielkopolanina Antoniego Biskupskiego, najbardziej chyba dynamicznego twórcę nowych technologii, świetnego organizatora pracy, przedsiębiorcy niezwykle odpornego na ciosy fiskusa. Inną ważną postacią stał się przybysz z Podlasia Jerzy Sankiewicz, który po epizodzie pracy przymusowej w Staatliche Bernstein-Manufaktur Königsberg w czasie wojny, przez ćwierć wieku pełnił funkcję kierownika artystycznego w Spółdzielni Pracy Rękodzieła Artystycznego "Bursztyny" w Gdańsku-Wrzeszczu. Nieco później wnieśli swój trwały wkład w uformowanie dominującej dziś w Polsce symbiozy bursztynu ze srebrem Maria i Paweł Fietkiewiczowie (Maria z Wilna, Paweł z Lidy).
Pionierski okres powojennego polskiego bursztynnictwa, naprawdę twórczy i zaskakująco efektywny, choć tworzony na surowym korzeniu (przedwojenne warsztaty pomorskie uległy totalnemu zniszczeniu a niemieccy bursztynnicy w komplecie uciekli przed Armią Czerwoną), nie został dotąd udokumentowany. W latach 50. poprzedniego stulecia większość warsztatów została niestety zrujnowana zgodnie z doktryną upaństwowienia. Dorobek ich wzornictwa i technologii nie mógł być utrwalony w zbiorach muzealnych, bowiem świetne kolekcje gdańskich muzeów doznały równie tragicznego losu jak warsztaty bursztynników. Co nie zostało zniszczone, zrabowano na miejscu lub wywieziono do Niemiec.
Nie trafiły więc do muzeów wczesne wyroby powojenne: pomysłowe kompozycje ozdób stroju w postaci naszyjników, kolii, bransolet, stylizowanych na listki i kwiatki broszek i zapinek, a także naiwne miniatury łodzi i statków żaglowych. W tych ostatnich może zadziwić szybkie opanowanie techniki wyginania (bardzo kruchych z natury) płytek bursztynowych w połaciach żagli (technika ta, dziś na początku XXI wieku, jest mniej znana niż przed pół wiekiem).
Cenną cechą powojennych ozdób jest wytwarzanie ich z naturalnego bursztynu bałtyckiego. Tak dziś powszechny zabieg prażenia bursztynu w celu jego wyklarowania i powierzchniowego zabarwienia był wtedy praktykowany jedynie sporadycznie.
Paradoksem jest, że zamiast rzeczywistego dorobku tego wczesnego okresu mamy w kolekcji muzealnej przedmiot imponujący swą skalą, lecz z ducha obcy - bursztynową amforę wykonaną w 1952 r. na zlecenie władz partyjnych jako dar dla Józefa Stalina. Dar ten nie dojechał do miejsca przeznaczenia, bowiem wiosną 1953 r. kiedy włączono go do ogólnopolskiej puli tworzonej w Białej Podlaskiej, dyktator zdążył umrzeć. Dobrze się jednak stało, że ten charakterystyczny dla kultu jednostki obiekt poddano starannej konserwacji, która uratowała go od rozpadu.
Wydaje się, iż nieustanne poszukiwanie i gromadzenie obiektów, choćby skromnych w swej skali i formie, lecz należycie dokumentujących początki współczesnego polskiego bursztynnictwa jest jednym z najważniejszych zadań gdańskiego Muzeum Bursztynu. Na szczęście zadanie to zostało pieczołowicie podjęte przez kustoszy i w miarę upływu czasu powstanie reprezentatywna kolekcja, a poszczególne przedmioty w jej składzie zostaną starannie sklasyfikowane i poddanie stosownym zabiegom konserwatorskim.

Kolekcja archeologiczna
Pionierski etos zawarty jest także w kolekcji archeologicznej. Na znacznych połaciach zrujnowanego Gdańska prace archeologiczne rozpoczęły się już w 3 lata po wojnie. W wykopaliskach na terenie Osieka, strefy podzamcza grodu słowiańskich książąt, a także na terenie Głównego Miasta w każdym stanowisku archeologicznym znajdowano bursztyny. Poświadczają one istnienie licznych warsztatów obróbki bursztynu zarówno około 300 lat przed, jak 300 lat po umownej dacie początku historii Gdańska w roku 997, udokumentowanej zapisem o chrzcie dokonanym przez św. Wojciecha. Wczesnośredniowieczne ozdoby, cenne przedmioty użytkowe (na przykład bursztynowe przęśliki) i liczne krzyżyki, pierwsze dowody chrystianizacji nie imponują może wizualnie, ale tworzą jasny obraz funkcjonowania gdańskiego bursztynnictwa przed wtargnięciem Krzyżaków w roku 1308.
Gdańskie muzea mogą się pochwalić znacznie starszymi niż wczesnośredniowieczne zabytkami, pochodzącymi ze stanowisk archeologicznych w bliskiej okolicy Gdańska. Są tak liczne, że nie sposób wymienić tu wszystkich kultur pradziejowych, z którymi są związane.

    Chciałbym jednak zwrócić uwagę na najbardziej interesujące:
  • neolityczne paciorki różnej formy z żuławskiego regionu kultury rzucewskiej wytwarzane przede wszystkim w wielkim skupisku pracowni z okresu około 2.250 lat p.n.e. w rejonie Niedźwiedzówki (około 30 km na wschód od Gdańska). Nieźle i w ogromnej liczbie zachowane dzięki zaleganiu przez tysiące lat poniżej poziomu wód gruntowych, po wydobyciu wymagają starannej i przemyślanej ochrony przed zwietrzeniem;
  • wyroby bursztynowe kultury wielbarskiej, w tym zachowane w dużej liczbie na terenie nekropolii w Pruszczu Gdańskim (12 km na południe od Zespołu Przedbramia). Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne naszyjniki z paciorków "ósemkowatych", przed dwoma tysiącami lat modne w całej Europie (w okresie rzymskim i wpływów celtyckich);

Jest nadzieja, że w najbliższych latach kolekcja archeologiczna Muzeum Bursztynu zostanie zwielokrotniona nabytkami uzyskiwanymi przy budowie autostrady A1 i innych magistrali w rejonie Gdańska. Będą one zapewne znacznie bardziej zwietrzałe niż pochodzące z Żuław, gdzie zalegały w konserwującym środowisku wodnym. Nakłada to na muzeum obowiązek utworzenia pracowni konserwatorskiej z aparaturą do nasycania silnie zwietrzałych zabytków substancjami przywracającymi spoistość bursztynu.
Aparatura taka, wzorowana na przykład na sprawdzonej w praktyce litewskich kolekcji muzealnych metodzie konserwatorek zabytków Jurate Senvaitiene i Brone Kunkuliene [J. Senvaitniene & B. Kunkuliene, Die Konservierung von archäologischen Bernsteinfunden in litauschen Sammlungen (w) Metalla, Bochum 1996], polegającej na wielokrotnym nasączaniu zwietrzałego bursztynu żywicą damarową w roztworach stopniowo wzbogacanych wchłanianych w głąb brył przy użyciu komory podciśnieniowej, mogłaby służyć także do ochrony okazów przyrodniczych bursztynu.

Kolekcja przyrodnicza
Kolekcja przyrodnicza gdańskiego muzeum z okazami obrazującymi morfologię tworzenia się brył bursztynu na etapie twardnienia ciekłej żywicy drzew i dalszych ich przemian w toku wędrówki do delt rzecznych, gdzie w ciągu milionów lat dokonywała się mineralizacja substancji w znany nam dzisiaj bursztyn bałtycki - sukcynit, jest imponująca już w pierwszej ekspozycji. Wprawdzie znaczną część tej kolekcji stanowią depozyty gdańskich bursztynników a nie własne zasoby muzealne, lecz żadne inne muzeum nie może się pochwalić taką różnorodnością rodzajów żywic kopalnych, wielkością i niezwykłą formą brył, a ponadto bogactwem odmian barwnych bursztynu i unikalnymi inkluzjami w bursztynie (ze słynną "Jaszczurką Gierłowskiej" ).
Okazy przyrodnicze są jeszcze bardziej wrażliwe niż zabytki kultury materialnej na oddziaływanie w toku ich ekspozycji takich czynników jak: intensywne strumienie światła skierowane na eksponaty, zmienna temperatura i częste wahania względnej wilgotności nieuniknione przy dużej frekwencji widzów.
Dział przyrodniczy muzeum, w przeciwieństwie do przedwojennych kolekcji gdańskich nastawionych na zbiory obiektów wyłącznie z regionu pomorskiego, już dziś prezentuje żywice kopalne z różnych złóż i nagromadzeń, nawet w odległych częściach świata. Egzotyczne żywice azjatyckie i amerykańskie są cenne jako materiał poznawczy do badań, a dla przeciętnego widza stanowią wyjątkową okazję naocznego porównania właściwości minerałów nigdzie indziej niedostępnych. Liczba i różnorodność eksponatów w tym dziale
będzie szybko wzrastać wskutek dzisiejszej, kluczowej pozycji gdańskiego bursztynnictwa, dominującego w międzynarodowym handlu surowcem i wyrobami z bursztynu.
Tym bardziej warto rozbudowywać własny dział badawczy i konserwatorski, a także kooperację z innymi krajowymi i zagranicznymi ośrodkami z uznanym dorobkiem w dziedzinie konserwacji bursztynu.

Potrzeba konserwacji zabytków
W regionie gdańskim dysponujemy już kilkoma specjalistami z tej dziedziny, którzy mają znaczące osiągnięcia w realizacji prac przy okazach przyrodniczych i zabytkach bursztynowych. Dobre wyniki osiągnięte przy konserwacji kolekcji Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, a szczególnie w toku przywracania świetności zabytkom nowożytnego bursztynnictwa gdańskiego z kolekcji Muzeum Zamkowego w Malborku pozwoliło nam osiągnąć dobrą renomę na forum międzynarodowym. Udział Polaków w pracach rosyjskich specjalistów przy konserwacji ruchomego wyposażenia i rekonstrukcji wystroju ścian Bursztynowej Komnaty i dokonana przed 40 laty ratownicza konserwacja wielkiego kabinetu bursztynowego króla Augusta II Sasa ze zbiorów Grünes Gewölbe w Dreźnie zaowocowały możliwością czasowego eksponowania w Polsce wspaniałych dzieł z kolekcji zagranicznych.
Świetne obiekty wykonane w gdańskich warsztatach w XVII i XVIII wieku, wypożyczone z kolekcji Carskiego Sioła na otwarcie i początkowy okres funkcjonowania Muzeum Bursztynu wniosły niezbędne i wyraziste odniesienie do roli artystycznego bursztynnictwa w historii miasta. Takie obiekty jak wielka szkatuła Gottfrieda Turaua, współautora wystroju ścian Bursztynowej Komnaty, lub komódka Ławy Gdańska - gruntownie odnowione i uzupełnione we wszystkie utracone elementy kompozycyjne, pozwoliły ukazać mistrzostwo dawnych bursztynników w kształtowaniu formy, treści i precyzji technik wykonawczych. Doskonale udokumentowane powstanie i losy tych dzieł zagarniętych niegdyś jako kontrybucje przez rosyjskich feldmarszałków są niestety typowe dla dziejów Gdańska. Ostatnia wojna jedynie zmieniła skalę i formy grabieży. W roku 1944 Niemcy wywieźli z Gdańska do miasta Gotha w Turyngii całe tworzone przez stulecia zbiory muzealne. Najpierw dzieła sztuki z Muzeum Miejskiego, w tym piękne figurki Marii z Dzieciątkiem i wspaniały medalion ze św. Anną Samotrzecią, których los do dziś jest równie zagadkowy jak oryginału Bursztynowej Komnaty. Nieco później wywieziono zbiory przyrodnicze są ostatnio stopniowo ujawniane w kolekcji Stiftung Schloss Friedenstein Gotha.

Szansa na poszerzenie kolekcji historycznej
Rozrost historycznej kolekcji gdańskiego muzeum będzie bardzo trudny i kosztowny. Takie okazje jak nabycie części życiowego dorobku Georga Laue z Monachium zdarzają jedynie wyjątkowo. Możliwości wzbogacenia ekspozycji zabytków nowożytnych mogą natomiast polegać na wypożyczeniu na dłuższe okresy zagranicznych obiektów muzealnych w zamian za gruntowne ich konserwacje. Tak było z kabinetem Augusta II eksponowanym w Malborku przez 10 lat.

    Obecnie nadzieje rokują muzea włoskie:
  • Palazzo Pitti we Florencji będące w posiadaniu ołtarzyka polowego Jana III Sobieskiego, ofiarowanego papieżowi po wiktorii wiedeńskiej. Obiekt ten jest obecnie bliski kompletnej destrukcji;
  • Muzeum Warykańskie z dość liczną kolekcją bursztynową, obejmującą przedział czasu od VII wieku p.n.e. do czasów współczesnych. Na podstawie stanu zachowania zabytków (szczególnie najstarszych) wypożyczonych na otwarcie gdańskiego Muzeum Bursztynu można sądzić, iż wymagają one pilnych zabiegów konserwatorskich;

Wstępne pertraktacje na ten temat są już prowadzone.
Największym już dzisiaj i zbiorem rokującym stały rozrost w przyszłości jest kolekcja dzieł współczesnych. Są to z reguły obiekty srebrne połączone lub dekorowane bursztynem. Taki bowiem charakter ma dzisiejsze polskie bursztynnictwo artystyczne.
W końcu roku 2006 muzeum dysponowało już szerokim wachlarzem prac, dobrze obrazujących przekrój dokonań wielu uzdolnionych mistrzów. Z zakupów pochodzi niewielka część prac.
Za najcenniejsze uważam dary okazów przyrodniczych lub własnych dzieł od 35 autorów, prawie wyłącznie będących członkami Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników. To już drugie muzeum, po uniwersyteckim Muzeum Inkluzji w Bursztynie, powstające z decydującym udziałem darowizn składanych ze szczerego serca przez bursztynników ze stowarzyszenia - ludzi, dla których dobro wspólne jest jeszcze ważniejsze niż osobiste powodzenie.
Imponujący dar Bożeny i Wojciecha Kalandyków (50 kg brył z inkluzjami) dla Muzeum Inkluzji w Bursztynie UG możemy podziwiać z uznaniem równie wielkim jak starania Ewy Rachoń o powszechny udział członków MSB w tworzeniu kolekcji muzeum historycznego. Duży udział bezinteresownych darów jest niewątpliwym dowodem społecznego uznania dla celowości istnienia od dawna oczekiwanej w Gdańsku placówki muzealnej.
Powierzenie w depozyt muzealny unikalnych okazów wielkich brył bursztynowych przez Iwonę i Marka Gutowskich (sponsorów wielu muzeów, bursztynowego ołtarza i jasnogórskiej sukienki "Totus Tuus") oraz Sabiny i Mariusza Siezieniewskich, uzupełnione okazami zdeponowanymi przez Krzysztofa Lalika, Annę Michel-Parzyszek, Wojciecha Kalandyka i Jana Sygitowicza wraz z własnymi nabytkami Muzeum Historycznego Miasta Gdańska pozwoliło stworzyć kolekcję unikalnych pod względem wielkości i niezwykłej morfologii brył. To jest zbiór przewyższający swym ogromem i wyrazem najsłynniejsze dotąd kolekcje: Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, Muzeum Bursztynu w Kalinigradzie, a nawet tworzony od czasów przedwojennych zbiór Muzeum w Połądze na Litwie, gdzie za czasów sowieckich gromadzono systematycznie podobne okazy.
Martwi natomiast zniknięcie z ekspozycji w Zespole Przedbramia ul. Długiej prawie całej ogromnej kolekcji Doroty i Lucjana Myrtów, stworzonej na miarę królewskich kunstkamer. Przez nieumiejętność porozumienia ten zadziwiający swym ogromem zbiór, który był rzeczywistym początkiem powstania Działu Bursztynu w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska, obecnie przewędrował do Zamku Malborskiego, a stamtąd na lato na krakowski Wawel. Miejmy nadzieję, że zdobywszy uznanie publiczności ze świata wróci do swego gniazda.