|
|
Tendencje na polskim i globalnym rynku wyrobów bursztynowych w roku 2008Wiesław Gierłowski
Skupienie wydobycia bursztynu bałtyckiego (sukcynitu) na niewielkim fragmencie obszaru rosyjskiej enklawy w Obwodzie Kaliningradzkim i równie małym terenie złoża ukraińskiego koło Klesowa, na pograniczu Wołynia i Polesia, skąd obecnie prawie wyłącznie pochodzi surowiec na zaopatrzenie całego rynku światowego, narzuca dominujący udział eksportu z tych krajów do krajów najbardziej zaawansowanych w przetwórstwie - to jest do Polski i Litwy, a ostatnio także na Tajwan i do Chin kontynentalnych. Niedobór zaopatrzenia w surowiec bursztynowy
Widok aktualnie eksploatowanej części kopalni Od roku 2003 rosyjski kombinat w Jantarnym sprzedaje na eksport ponad 70% wydobytego surowca (w roku 2006 nawet prawie 90%), lecz w wymiarze fizycznym są to liczby stale malejące wskutek załamania się skali wydobycia. Choć ceny surowca rosną gwałtownie z roku na rok, to wartość eksportowanego surowca jest niewielka i nigdy nie przekroczyła 15 milionów dolarów rocznie. W globalnej wymianie międzynarodowej (nie licząc uzbrojenia), stale przekraczającej w ostatnich latach kwotę 15 000 miliardów dolarów rocznie, stanowi to prawie niedostrzegalny ślad - około jednej części na milion. Trudno więc mówić o jakimkolwiek znaczeniu bursztynu w wymiarze ekonomicznym handlu międzynarodowego. Nieco więcej znaczy w handlu międzynarodowym sprzedaż eksportowa gotowych wyrobów z udziałem bursztynu, w ponad 90% realizowana przez wytwórnie polskie i litewskie, którą (łącznie z tak zwanym obrotem wewnątrzeuropejskim - do innych krajów Unii) szacuje się na kwotę 360 milionów USD. Kwota ta (liczona w dolarach) od kilku lat nie rośnie, co w praktyce oznacza regres przy malejącej sile nabywczej i znacznym spadku kursu waluty amerykańskiej. Małe kwoty i niewielka liczba krajów zainteresowanych niszowym zjawiskiem gospodarki bursztynem spowodowały, iż nie wyodrębnia się bursztynu w oficjalnej statystyce. Wyjątkowo w Polsce obserwacje tej dziedziny, bardzo dla nas charakterystycznej i tradycyjnej, podjął Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN w Krakowie, z którym od kilkunastu lat współpracuję w analizach i ocenach zjawisk wydobycia, obrotu i przetwórstwa. Podane wyżej kwoty pojawiają się w corocznych raportach Instytut dla rządu. Wzrost kosztów materiałowych zagrożeniem dla rentownościDo końca ubiegłego wieku eksport wyrobów czysto bursztynowych lub srebrnej biżuterii zdobionej bursztynem zapewniał możliwość uzyskania znacznie wyższych cen niż w hurcie na rynkach krajów dominujących w przetwórstwie bursztynu, to jest w Polsce, Rosji i na Litwie. Dla wyrobów wysokiej jakości i poziomu wzornictwa możliwym była sprzedaż eksportowa po cenach nawet dwukrotnie wyższych niż w kraju producenta (w Rosji nawet trzykrotnie w porównaniu niskimi cenami lokalnymi). Aktualnie rentowność wywozu na odległe rynki amerykańskie i Dalekiego Wschodu radykalnie zmalała wskutek spadku kursu dolara przy równoczesnym zwiększeniu się poziomu kosztów akwizycji (prowizje przedstawicieli, przejazdy, cena stoisk targowych) oraz kosztów transportu i spedycji przesyłek. Czynniki te mają mniejszy, lecz także znaczący wpływ przy realizowaniu transakcji z krajami Unii Europejskiej. Ułatwienia handlowe i celne po otwarciu granic obniżyły koszty obrotu towarowego, lecz znacząco przyczyniły się do wyrównania poziomu cen hurtowych w państwach zachodniej części Europy z krajowymi cenami u głównych producentów w Polsce i na Litwie. U odbiorców krajowych daje się zaobserwować większe zrozumienie dla konieczności wzrostu cen wyrobów, wywołanego niedoborem bursztynu, a w jeszcze większym stopniu skokiem cen srebra (także złota, którego udział w ofercie polskiej biżuterii z bursztynem jest wprawdzie niewielki, ale dość szybko rośnie) niż u odbiorców zagranicznych. Firmy litewskie, produkujące w większości wyroby bez udziału metali szlachetnych, mniej odczuły zmianę kosztów materiałowych. Wzrost cen metali szlachetnych dotknął przede wszystkim polskich producentów, nastawionych na produkcję biżuterii, którą z konieczności (wobec ograniczonego importu i ledwie raczkującego wydobycia w Delcie Wisły) dekoruje się coraz mniejszymi kamieniami. Udział kamieni bursztynowych zmalał już w roku 2007 do 9% masy wyrobów gotowych, choć wizualnie oznacza to prawie połowę gotowego wyrobu, bowiem srebro ma od bursztynu dziesięciokrotnie większy ciężar właściwy. O kosztach produkcji decyduje jednak masa i cena za jednostkę masy, a ta w przypadku srebra wzrosła jeszcze bardziej niż kamiennie bursztynowe. Według statystyki KGHM, cena uncji srebra wynosiła w dniu naszego wstąpienia do Unii - 1 maja 2004 r. - 5,48 USD, a aktualnie, na dzień 2 lipca 2008 r. aż 17,92 USD (w lutym tego roku sięgała już 20,94 USD). Mamy więc do czynienia z ponad trzy i pół krotnym wzrostem ceny, wzmocnionym we wpływie na koszty przez powiększenie udziału srebra w całkowitej masie wyrobów. Rośnie popyt krajowy droższe na wyroby bursztynowe
Przykład biżuterii srebrnej z kamieniami bursztynowymi Chętnie kupowane są natomiast rozmaite figurki bursztynowe, niestety w większości banalne i niesygnowane. Znaczna ich część jest przywożona z Rosji i Litwy, gdzie jako materiał wyjściowy stosuje się przeważnie wypraski z okruchów lub mączki bursztynowej. Brak trwałej cechy imiennej, która zawsze występuje przy wyrobach z metali szlachetnych, powoduje w przypadku nieoznaczonych figurek ryzyko nabycia falsyfikatu, na przykład z modyfikowanego kopalu bardzo trudnego do odróżnienia od bursztynu. Podaż tradycyjnych przedmiotów sztuki dekoracyjnej z naturalnego bursztynu jest znikoma, a ceny nielicznych wyrobów tego typu oferowanych w galeriach są ponad możliwości nabywcze nawet bardzo dobrze zarabiających Polaków. Nie mniej jednak już sama ekspozycja pięknych i kosztownych obiektów ma ważne znaczenie promocyjne dla konkretnej galerii i całego polskiego bursztynnictwa. W sumie u progu sezonu letniego 2008 można się spodziewać sukcesu ekonomicznego dzięki wzrostowi popytu krajowego. Zapewne najwięcej zarobią renomowane placówki handlowe w myśl powiedzonka przedwojennych polskich kupców: "lepszy metr lady niż 10 metrów warsztatu".
powrót do strony: raporty z rynków bursztynu
|