![]() |
|
|||||||
Bursztynowy gabinet króla Fryderyka I
Wiesław Gierłowski
Andreas Schlüter - autor projektu Zapewne bezpośrednią decyzję o wyborze wykonawców gabinetu podjął jego projektant, ówczesny dyrektor pruskich budowli królewskich, architekt, rzeźbiarz i aranżer wnętrz Andreas Schlüter, który pochodził z gdańskiego środowiska artystycznego. Utalentowany absolwent tutejszego Gimnazjum Akademickiego, urodzony w 1659 r., swoje pierwsze projekty architektoniczne realizował w Gdańsku. Ślady niektórych z nich ocalały: rzeźby na fasadzie barokowej Kaplicy Królewskiej i fasada kamienicy mieszczańskiej przy reprezentacyjnym placu miasta Długim Targu 37, dokumentując młodzieńczy okres twórczości artysty. Przez następnych 5 lat (do roku 1688) Schlüter pracuje jako rzeźbiarz w okolicach Gdańska w katolickich katedrach we Fromborku (nagrobki: Praetoriusa, sekretarza króla Polski Jana III Sobieskiego i prepozyta Adama Konarskiego) i w Oliwie (ołtarz). Te wczesne prace zapewniły artyście uznanie i karierę na dworze króla Jana III Sobieskiego (rzeźby w Pałacu w Wilanowie w Warszawie) oraz w spokrewnionej z królem magnackiej rodzinie Żółkiewskich (nagrobki w Żółkwi i Warszawie) i Krasińskich (reliefy i rzeźby figuralne w wielkim pałacu w Warszawie). Szczęśliwym trafem prace Schlütera na terenie Polski (i w Żółkwi, leżącej tuż za granicą w pobliżu Lwowa) ocalały po ostatniej wojnie. W sumie z pracy na terenie Polski ocalało znacznie więcej dzieł tego autora niż z późniejszego okresu berlińskiego. Skala i charakter tych dzieł dają znacznie więcej materiału do porównań z koncepcją bursztynowego gabinetu niż późniejsze obiekty architektoniczne z Berlina. W 1694 r. Schlütera angażuje książę-elektor prusko-brandenburski Fryderyk III na eksponowane stanowisko dyrektora budowli królewskich, realizowanych w tym czasie ze znacznym rozmachem. Pałac Miejski przyszłego króla Prus Fryderyka I w samym centrum Berlina (zburzony niestety po II wojnie światowej) zaprojektował Schlüter w guście epoki, nadając mu skalę znacznie przekraczającą realne potrzeby administracyjne niewielkiego państwa. W trakcie projektowania wnętrz artysta znający z autopsji możliwości gdańskich warsztatów bursztynniczych opracował projekt gabinetu królewskiego, którego nie mógłby ufundować żaden inny władca z uwagi na niedostatek materiału. Dzięki temu powstało najsłynniejsze dzieło z okresu 11 lat pracy Andreasa Schlütera w Berlinie. Wprawdzie bursztynowy gabinet nie został całkowicie ukończony, lecz realizacja jego podstawowych założeń kompozycyjnych i praktyczne rozwiązanie przez pierwszego wykonawcę prac, Gottfrieda Wolframa, sposobu konstrukcji z kruchego tworzywa ogromnych panneaux (369 x 188 cm ) na środkową strefę ścian zaowocowały kilkadziesiąt lat później powstaniem wielkiego dzieła, na które złożyła się praca i twórcza inwencja artystów z połowy Europy - czyli Bursztyn owej Komnaty w Carskim Siole. Bursztynowe ramyW skład dekoracji wykonanej w Berlinie w latach 1701-1712 weszły trzy wcześniejsze ramy do luster, wykonane pod koniec lat 70. XVII wieku w Gdańsku (być może jedna z nich w Elblągu) na zamówienie księcia-elektora saskiego jako prezent dyplomatyczny dla wielkiego elektora brandenbursko-pruskiego Fryderyka Wilhelma I. Ramy te mają wszystkie charakterystyczne cechy barokowych dzieł bursztynowych, wywodzących się z warsztatów gdańskich z ostatniej ćwierci XVII stulecia. Wyróżniają wielkimi gabarytami - wysokość wszystkich trzech ram wynosi 142 cm , a szerokość, choć zmienna, także jest bardzo duża: 125, 120 i 116 cm . To już daje zapowiedź dominacji bursztynu w przewidywanej do ich rozmieszczenia komnacie pałacowej. Intencja potraktowania ram jako jednego zespołu przejawia się we wspólnej tematyce przedstawień w medalionach stanowiących starotestamentową opowieść biblijną.Nieco później (około 1680) obdarowany poprzednimi ramami Wielki Elektor zamawia u gdańskiego mistrza Nikolausa Turowa jeszcze większą (150 x 126 cm ) i bogatszą, o wielowątkowej tematyce (cykle: części świata, antyczni wodzowie, wielkie monarchie, sławne kobiety, sceny biblijne i wiele innych), zbudowaną z około 1500 (sic!) płaskorzeźbionych detali, powiązanych "kamieniami jubilerskimi" - kaboszonami, rautami i kameami. Adresatem daru miał być prawdopodobnie "król słońce" Ludwik XIV, choć losy dzieła po wielkiej rewolucji francuskiej są zagmatwane. Dopiero 1991 r. ukazało się ono na aukcji w Londynie i zostało zakupione do zbiorów berlińskiego Muzeum Rzemiosła Artystycznego. Znana z innych dzieł sygnatura Nikolausa Turowa została tu zatarta, lecz w tym czasie trudno byłoby znaleźć inny warsztat jako potencjalnego konkurenta. Był to bowiem okres, kiedy w tej pracowni spotkali się tacy mistrzowie jak Christoph Maucher i Gottfried Wolfram. Razem z Turowem pracował Maucher w latach 1576-1577 nad wspaniałym podarunkiem ufundowanym przez wielkiego elektora brandenburskiego Friedricha Wilhelma cesarzowi Leopoldowi I. Dar stanowiło imponujące krzesło z bursztynu - prawdziwy tron cesarski. Gottfried Wolfram był, przed zaproszeniem go w roku 1701 do pracy przy berlińskim bursztynowym gabinecie, nadwornym bursztynnikiem króla Danii Christiana V. Kurator bursztynowej kolekcji królów duńskich w Rosenborgu dr Mogens Bencard, uznając Wolframa za jednego z najbardziej płodnych artystów na dworze duńskiej rodziny królewskiej, podkreśla jego gdańskie korzenie i wpływ gdańskiego środowiska na formę i techniki wykonawcze jego dzieł. Wykonawcy dekoracji gabinetuWolfram realizował projekt wystroju gabinetu, który przez Schlütera został opracowany dla konkretnego wnętrza (prawdopodobnie narożnego pomieszczenia na drugim piętrze pałacu budowanego w centrum Berlina - Stadtpalast), na co wskazują zróżnicowane rozmiary zaprojektowanych płycin. Dekoracja miała być rozmieszczona w dwóch strefach:
Całkowita wysokość gabinetu miała niecałe 5 metrów prawie zupełnie pokrytych bursztynem, z wąskimi tylko paskami snycerki i zwierciadłami w ramach. Zaskakujący finałNastępca Fryderyka I na tronie pruskim Fryderyk Wilhelm I natychmiast po przejęciu władzy ukrócił wszelkie wydatki na kulturę. Prace przy gabinecie przerwano natychmiast, a prawie gotowe dzieło spakowano i złożono w berlińskiej Zbrojowni (Zeughaus - budynek ten, który na długie lata miał pogrzebać bursztynowy skarb, także wybudowano według projektu Schlütera). Turau i Schacht przed spakowaniem gotowych elementów gabinetu szczegółowo je opisali. Liczbowo przedstawia się to jak następuje:
Zadanie stworzenia bursztynowego gabinetu wykonano więc w 96,26%. |