plzh-CNenetdelvltnorues
„Jestem szczęśliwa, że tu jestem” – tak po polsku przywitała gości zgromadzonych na wernisażu w Muzeum Bursztynu australijska projektantka Felicity Peters.

"Po raz pierwszy pracowałam z bursztynem. Jestem naprawdę wielce zaszczycona, że mogłam przyjechać do Gdańska i pracować tutaj. Chciałabym serdecznie podziękować zarówno organizatorom, jak i innym uczestnikom warsztatów. Kupiłam dodatkowo bardzo dobry jakościowo bursztyn za 600 złotych – planuję wystawę w Londynie i chciałabym przygotować na nią także coś z bursztynem.

Wielokrotnie pytano mnie, skąd czerpię inspiracje. W tym przypadku był to eksperyment – po prostu przyglądałam się uważnie wybranym kawałkom bursztynu i zastanawiałam się, co z nimi można zrobić. Wierciłam w nich otwory zestawiałam z różowym papierem i srebrnymi elementami. Jeśli się dobrze przypatrzeć, jeden z tych kawałków ma napis Gdańsk i rysunek serca. Bardzo dziękuję."