plzh-CNenetdelvltnorues
11 października rozstrzygnięto przetargi na 8 z 10 działek przy ulicach Kaczeńce i Sucharskiego. Do rywalizacji o dzierżawę gruntów stanęło jedynie 5 oferentów.

Dzień przetargów szumnie zapowiadał się jako kontynuacja przełomowego dla gdańskich bursztynników 7 lipca br., w którym prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podpisał zarządzenie regulujące zasady poszukiwania i wydobywania bursztynu w Gdańsku. 11 października rozstrzygnięto przetargi na 8 z 10 działek przy ulicach Kaczeńce i Sucharskiego. Do rywalizacji o dzierżawę gruntów stanęło jedynie 5 oferentów, niestety jeden z nich ze względów formalnych nie został dopuszczony do przetargu. Zainteresowani zlicytowali 7 z 8 działek. Dwie z nich trafiły do firmy Golden Amber z Hrubieszowa, cztery do firmy Baltex Inżynieria i Górnictwo Morskie z Gdyni oraz jedna do Lucjana Nagórskiego z Gdańska.
Cena wywoławcza wynosiła 1.000 zł za hektar działki miesięcznie. Większość z nich została oddana za kwotę minimalną, a najdroższa osiągnęła cenę 2550 zł. Dwie z działek w ogóle nie wzbudziły zainteresowania, nikt nie wpłacił wadium, w związku z czym nie były one licytowane. Nieoficjalnie w kuluarach mówiło się, że nie są to najlepsze z działek, które mogą być przeznaczone do poszukiwania. Były to pierwsze tereny przeznaczone do poszukiwania i rozpoznania złóż bursztynu. Kolejne przetargi mają być sukcesywnie ogłaszane przez prezydenta Gdańska.
W ciągu najbliższych 7 dniu biorący udział w przetargu mogą go zaskarżyć do prezydenta miasta. Jeśli nie wystąpią żadne komplikacje, zwycięzcy przetargów w najbliższym czasie podpiszą umowy z urzędem miasta. Muszą także wystąpić o przyznane koncesji na poszukiwanie oraz przedstawić projekt prac geologicznych a także późniejszej rekultywacji terenu. Pierwsza prace ruszą prawdopodobnie dopiero na wiosnę.

Przetarg obejmował prace poszukiwawcze i dokumentacyjne złóż. Będą się one odbywały na siatce planowanych otworów, która zostanie ustalona przez geologa na podstawie częściowo istniejącej dokumentacji geologicznej. Jej naruszenie może wiązać się z utratą koncesji. Prawdopodobna liczba otworów sondujących będzie się wahała pomiędzy 10 a 15 na hektar. Badania mają być prowadzone maksymalnie do głębokości 30 metrów. „Wydobyty podczas poszukiwania złóż surowiec powinien zostać przedstawiony odpowiednim władzom, a następnie po opłaceniu opłaty eksploatacyjnej może zostać zagospodarowany przez firmę prowadzącą badania” – objaśniała Jadwiga Kawęcka, członek komisji przetargowej, główny geolog miasta. Prowadzący badania podmiot może po ich zakończeniu i złożeniu dokumentacji do urzędu miasta starać się o koncesję na wydobycie, do której ma pierwszeństwo.
Przetargi były efektem podpisania w lipcu br. przez prezydenta pionierskiego w skali kraju rozporządzenia. Prace nad nim trwały kilkanaście miesięcy, a dokument jest – jak zapewnia prezydent – do wglądu i kopiowania przez inne gminy, które także chcą zezwolić na wydobycie bursztynu na swoich terenach. Poszukiwanie i wydobycie bursztynu to także element strategii „Gdańsk Światową Stolicą Bursztynu”.
Warto przypomnieć, że ostatnie koncesje (czternaście) wydano w 1972 roku siedmiu organizacjom zajmującym się wówczas wydobyciem i przetwórstwem bursztynu. Swoją ważność straciły one w 1989 roku i od tego czasu na terenie gminy Gdańsk nie wydobywano legalnie surowca bursztynowego.

Foto: Michał Kosior