plzh-CNenetdelvltnorues

Obchodząca w tym roku 30-lecie istnienia Galeria Milano zorganizowała 23 wystawy biżuterii, w tym 17 konkursowych, stale motywując twórców do jeszcze większej kreatywności – by móc odbiorcom zaoferować coś naprawdę unikatowego. Na czym polega wyjątkowość biżuterii artystycznej?

Biżuteria jest sztuką?

Zawsze byłam co do tego przekonana, że jest. Nawet jeśli wiele jest w naszym kraju galerii, w których nie ma dla biżuterii miejsca. Galeria Milano powstała 30 lat temu, kiedy „polskie srebro” było na topie i było dostępne właściwie w każdej galerii sztuki. Również u mnie srebrna biżuteria polskich artystów i projektantów stanowiła ważną część oferty. Od ‘89 roku wiele się zmieniło – dziś niewiele galerii oferuje biżuterię w ogóle. A u mnie nadal jest i zawsze będzie – szczególnie że obecnie różne dziedziny sztuki tak mocno się wzajemnie przenikają. Dobry projekt, ciekawy design – to jest sztuka, a skoro pokazuję sztukę współczesną, to nie może zabraknąć współczesnej biżuterii. Pokazując dobrych artystów i ciekawe projekty, staram się udowadniać, że biżuteria jest sztuką.

Na ile się to udaje?

Różnie z tym bywa… Ciągle jeszcze dość często muszę długo przekonywać i tłumaczyć, dlaczego warto kupić artystyczną biżuterię i dlaczego właśnie ten projekt a nie inny. Uczę moich klientów, jak dobierać biżuterię w zależności od stroju, karnacji, fryzury a nawet osobowości. Preferencje są bardzo różne – od subtelnych, minimalistycznych form po awangardowe, duże, kolorowe i rzucające się w oczy. Te ostatnie budzą najwięcej obaw, ale wiem też, że i zadowolenia – zwłaszcza jak klient dostanie „na mieście” informację zwrotną, że jest dobrze, i wraca po kolejne śmiałe projekty danego twórcy. Najtrudniej przekonać mężczyzn, bo oni najbardziej obawiają się wpadki – więc stawiają na bezpieczną klasykę.

Klasycznej biżuterii jest w Milano zdecydowanie mniej niż awangardowej.

To świadoma decyzja, ponieważ zależy mi na tym, by biżuteria pasowała do sztuki prezentowanej we wnętrzach galerii. Trochę jak w zagranicznych muzealnych salonach i galeriach, gdzie stawia się na awangardę i najlepsze, aktualne projekty. Z założenia unikam klasyki, a jeśli już się na nią decyduję, to musi być na wysokim, wyrafinowanym poziomie.

Jak duża jest grupa projektantów, z którymi współpracujesz?

Kontakt mam z ok. 50 twórcami, zaś stałą, ożywioną współpracę z ok. 30 z nich. Różnie się ta współpraca układa, bo czasy są trudne dla artystów tworzących biżuterię: bardzo duża jest konkurencja ze strony sklepów sieciowych i ogromna różnorodność nie zawsze dobrej jakości biżuterii w sklepach internetowych, która zniechęca klientów do poszukiwań ozdób naprawdę nowatorskich i unikatowych. Trudno im się przebić, zwłaszcza że klienci często nie wiedzą, co jest naprawdę dobre i wartościowe, więc zazwyczaj decydują się na bezpieczny zakup – tego, co jest modne. Efekt jest taki, że bardzo często widzimy osoby dobrze ubrane, ale w niedopasowanej – i do nich, i do stroju – biżuterii. Dobrym tego przykładem są celebryci: w ubraniach od wiodących projektantów i w biżuterii z sieciówki.

Dlaczego warto kupować biżuterię autorską?

Mogę powiedzieć, za co ja cenię biżuterię autorską? Ponieważ świadczy o mnie. Podobnie jak mój strój, uczesanie, obuwie czy okulary. Nie wyobrażam sobie, że można się dobrze ubrać, i włożyć do tego banalną biżuterię. Wszystko musi być spójne. Ubieram się na czarno, ale kolczyki muszą być duże, kolorowe, dobrze zaprojektowane i rzucające się w oczy. To jestem ja, biżuteria współtworzy moją indywidualność.

Milano to chyba ostatnia galeria sztuki, która organizuje konkursy dla twórców biżuterii.

Tegoroczny konkurs Kolekcja był pierwszym od 5 lat. W sumie zorganizowałam 23 wystawy biżuterii, w tym 17 konkursowych. Ich tytuły – Broszka, Wiatr od morza, Komplet, Zgoda na kolor, Biżuteria idealna, Strzał w 10, Przełamując fale, Aj aj aj, ho ho cze, Odjazdy-przyjazdy, Biżuteria na medal, Kreatywnego działania wynik, Full Exclusive, Konstrukcja zachwytu, Do zwariowania, W tym ci będzie ślicznie kochanie, Po prostu design, 25 lat i Zawrót głowy – w dużej mierze oddają to, czego oczekuję od autorów – przede wszystkim fantazji i kreatywnego myślenia. Świat się zmienia, pojawiają się nowe materiały i technologie – właśnie konkursami i ich tematami chciałam zachęcić uczestników do zmierzenia się z nowym, do tworzenia awangardowych form zgodnych z duchem czasu. Dziś biżuterii współczesnej nieobce są żywice, plastik, włókno szklane i węglowe, druk 3D, cięcie laserem… Właśnie taką biżuterię chcę promować w Galerii Milano – a nie taką, którą narzuca nam świat.

Jak wyobrażasz sobie „biżuteryjną” przyszłość Galerii?

Moim marzeniem jest, by – zgodnie z zasadą „mniej znaczy więcej” – skupić się na wyselekcjonowanych, najlepszych projektach od najlepszych projektantów. By były to unikaty, prawdziwa sztuka. Mam też nadzieję, że do mojej galerii będą trafiać nowi artyści, którzy będą mieli otwarte głowy i świeże pomysły. Przemieszanie starej i nowej gwardii twórców zawsze jest inspirujące, bo i jedni, i drudzy wiele od siebie nawzajem mogą się nauczyć.
Jestem wdzięczna artystom za to, że są i tworzą wyjątkowe dzieła. Przez te 30 lat zorganizowałam ponad 200 wystaw – w kraju i zagranicą. Ta ostatnia, „Kolekcja”, to kolejny etap motywowania twórców i spotkań inspirujących osób – także dla podkreślenia dobrych wzajemnych relacji. Trzymamy się razem i tworzymy jedną wielką rodzinę. I za te wszystkie dobre emocje ostatnich trzech dekad bardzo wszystkim dziękuję.