plzh-CNenetdelvltnorues
Dr Andrew Ross

Andrew Ross, paleontolog i kurator wystawy Amazing Amber w Muzeum Narodowym Szkocji opowiada o tej wyjątkowej ekspozycji oraz tłumaczy, dlaczego historia opowiedziana w filmie Park Jurajski nie mogła być prawdziwa.

Skąd pomysł na tak dużą i przekrojową wystawę bursztynową?

Badam bursztyn od 20 lat i zawsze pragnąłem zorganizować wystawę poświęconą temu wyjątkowemu kamieniowi. W tym roku mija 20 lat od premiery filmu Park Jurajski, od którego zaczęła się moja fascynacja bursztynem, i który przyczynił się w decydujący sposób do zwiększenia zainteresowania inkluzjami. W Muzeum Narodowym Szkocji pracuję już od 5 lat i zauważyłem, że w tutejszych kolekcjach znajduje się wiele interesujących przedmiotów z bursztynu, spośród których wiele nie było nigdy wcześniej eksponowanych publicznie.

Szkocja raczej nie kojarzy się z bursztynem?

Podobnie jak wiele krajów europejskich, również Szkocja ma bogatą historię związaną z bursztynem. Znaleziono go na stanowiskach archeologicznych datowanych na 5500 lat temu. Jest on również obecny w szkockiej kulturze ludowej: dawniej również Szkoci wierzyli, że chroni przed złymi duchami, leczy ślepotę i uzdatnia wodę pitną. Większość bursztynowych znalezisk trafiła na te tereny dzięki wymianie handlowej, choć czasem zdarza się, że morze wyrzuca bryłki bursztynu bałtyckiego także na wschodnim wybrzeżu Szkocji.

Na wystawie prezentowanych jest ponad 320 eksponatów, z czego znakomita większość nie była pokazywana nigdy wcześniej. Które z nich są Twoim zdaniem najcenniejsze?

Dla mnie wszystkie są wyjątkowe i cenne, ponieważ każda bryłka jest unikalna. Mam jednak wśród nich swoich pięć ulubionych. Jest to m.in. duża bryła kopalu kolumbijskiego, która uformowała się wewnątrz pustego pnia drzewa, a więc ma bardzo nietypowy kształt i zawiera inkluzje tylko jednego gatunku termitów. Takie znaleziska pomagają naukowcom wyjaśnić, jak powstają duże bryły bursztynu. Kolejny ciekawy eksponat waży 15 kg i jest to największa na świecie bryła bursztynu birmańskiego – została wypożyczona z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Z Londynu, tyle że ze słynnego Muzeum Wiktorii i Alberta, pochodzi piękny, rzeźbiony XVII-wieczny włoski ołtarzyk z bursztynu. Pozostałe dwa eksponaty z preferowanej przeze mnie grupy to inkluzja krwiopijnego kuczmana w bursztynie birmańskim pochodząca z czasów dinozaurów, jak również wypożyczona z wytwórni NBC Universal laska z główką z bursztynu, której w filmie Park Jurajski: Zaginiony świat używał lord Richard Attenborough.

Bursztyn nazywasz kapsułą czasu – czego naukowcy dowiedzieli się dotychczas, badając zamknięte w nim życie?

Owady i inne inkluzje zachowane w bursztynie stały się przedmiotem wielu badań. Dotychczas opisano tysiące gatunków, których byśmy nie poznali, gdyby nie zostały uwięzione w bursztynie. Obserwacje ich żyjących krewnych mogą sugerować, jak te owady żyły w przeszłości, a wiec możemy podejmować próby odtworzenia starożytnych ekosystemów lasów bursztynowych. Naukowcy stale prowadzą badania, wciąż odkrywają i opisują nowe gatunki.

Naukowcy zainspirowani filmem Park Jurajski przez wiele lat próbowali pozyskiwać DNA insektów zatopionych w bursztynie – udało się wyhodować dinozaury?


Niestety nie, mimo licznych eksperymentów przeprowadzonych dotychczas przez wielu naukowców. W bursztynie nie zachowuje się DNA – nawet tych owadów, które zostały w nim zamknięte. Więc tym bardziej nie jest możliwe wyhodowanie dinozaurów w sposób taki, jaki został przedstawiony w Parku Jurajskim. Rok temu zespół naukowców z Uniwersytetu w Manchesterze próbował uzyskać DNA z inkluzji w młodym, bo liczącym zaledwie 60 lat kopalu, jednak bezskutecznie: nie znaleźli żadnych śladów DNA. Obecnie przyjęto, że wcześniejsze doniesienia o wyizolowaniu DNA z bursztynu w latach 90. były skutkiem zanieczyszczenia próbek materiałem genetycznym współczesnych bakterii.

Bursztyn był od zawsze kamieniem drogim i pożądanym, dlatego też od dawna stosowane są jego imitacje.


Tak, dlatego tego wątku nie mogło zabraknąć również na naszej wystawie. W jednej z gablot pokazujemy naszyjniki, w których bursztyn imitowany jest przez szkło, naturalne kamienie jubilerskie oraz tworzywa sztuczne, takie jak bakelit, poliester, polistyren, akryl, celuloid i galalit. Prezentujemy również przykłady biżuterii wykonanej z naturalnego bursztynu, którą można porównać z ozdobami z bursztynu poddawanego zabiegom poprawiania w autoklawie, jak również prasowanego oraz klejonego. Mamy też mały zbiór falsyfikatów, a w nim m.in.  japońską netsuke wykonaną z celuloidu, amulet w kształcie serca wykonany z kopalu afrykańskiego, bryłki ze sztucznie wkomponowanymi inkluzjami, jak i zawieszkę z kopalu z Madagaskaru zawierającą inkluzję współczesnej muchy.

Wystawę można oglądać od niespełna miesiąca – jakie są dotychczasowe reakcje publiczności? Czy Amazing Amber ma szanse przyczynić się do zwiększenia zainteresowania bursztynem w ogóle?

Reakcja publiczności była fantastyczna. Od otwarcia wystawę zobaczyło ponad 10 tys. osób. Księga pamiątkowa jest już prawie zapełniona ciekawymi i przede wszystkim pozytywnymi wpisami. Wygląda na to, że odwiedzający wystawę Amazing Amber naprawdę wiele dowiedzieli się o bursztynie, przede wszystkim o jego odmianach i zastosowaniu, jak również i o tym, że ich ‘bursztynowa’ biżuteria wcale nie musiała zostać wykonana z bursztynu. Młodsza publiczność zdecydowanie preferuje część wystawy poświęconą filmowi Jurassic Park, nawet jeśli po jej obejrzeniu musieli pogodzić się z faktem, że to wszystko nie wydarzyło się naprawdę. Jeden z nich napisał w księdze pamiątkowej: „Potrzebujemy więcej bursztynu, żeby powstrzymać dinozaury przed zabijaniem nas wszystkich”. Bardzo mnie to rozbawiło.